06.06.2024, 13:20 ✶
Gdyby wiedział co mu przeszło przez myśli gdy wspomniał o dziwnościach w sypialni. Tu nie chodziło o jego wuja, no gdzie, po prostu sam wiedział, że różne rzeczy można w sypialni znaleźć, zarówno osobiste jak i takie budzące pytania. W końcu z pokoju jego rodziców była sterta rzeczy jakie obca osoba mogłaby uznać za nietypowe. Pudełka z lekami, strzykawki, dziwne fiolki, kadzidła i masa ziół na ścianach. Czasem wyglądało to jak pokój czarownicy, a nie sypialnia schorowanego człowieka. Z resztą co jeśli jego wuj zostawił gdzieś bieliznę na wierzchu, albo niedokończony list. Nie chciał zabrzmieć źle, a wyszło, jak wyszło. Szczęśliwie oprócz grymasu Neil nie wyłapał innej reakcji, choć domyślał się, że w głowie czarodzieja tliło się coś więcej.
Przechadzali się dalej po domu, aż dotarli do kuchni, z której widoki były naprawdę przyjemne, a wilkołaka dopadły pewne rozważania i rozterki. Szybka zmiana tematu uchroniła ich jednak od niepotrzebnych wylewności i smuteczków.
-Jasne.- pokiwał głową z uśmiechem i faktycznie czekał, aż Niko wróci. Tylko w międzyczasie skoczył do salonu, aby odłożyć lalkę tuż przy herbacie, której napił się jeszcze kilka łyków na rozbudzenie. Naprawdę gdyby mógł to by się położył i był pewien, że nie minęłoby pięć minut i już by spał.
Poszedł z nim do zagrody i już chciał zadać pytanie o ukłony, ale towarzysz zaprezentował odpowiednie działanie. Naśladując go również się ukłonił.
-Trzeba się do nich kłaniać za każdym razem?-zaszeptał pytanie. Czy nie będą ich boleć od tego plecy? Czy po jakimś czasie hipogryf wie już z kim ma do czynienia i wie, że ta osoba się kłaniać nie musi bo i tak je szanuje?
Patrzył na podchodzącego hipogryfa od razu się uśmiechając na jego widok i bliskość. Nie wystawiał jeszcze do niego ręki, czując nadal, że pomału, ale do celu. Obserwował też zaraz uważnie proces czyszczenia, patrząc na obandażowane dłonie kiedy szczotka została zamoczona. Eh... No i opatrunki będą do wymiany. Z drugiej strony może rany już się trochę zasklepiły, chociaż ile te bandaże ma? No i brud wejdzie w rany i ten eliksir.
Przytaknął na jego słowa i podszedł krok bliżej, wyciągając dłoń do zwierzęcia, znów pozostawiając jemu decyzję, czy da się pogłaskać czy nie ma na to ochoty.
Uważnie patrzył, zapamiętując w jaką stronę dłoń ze szczotką się przysuwa, patrząc, gdzie podtrzymuje skrzydło. Zadał pytanie o eliksir, o skład o to czy resztę ptasiej części też się tym czyści. Czy to podrażnia oczy i czy hipogryfy mogą się potem z tego wylizywać, o ile hipogryfy się wylizują. Pytań miał więc trochę, może czasem były bez sensu, ale zapatrzony na proces czyszczenia sam je wypowiadał.
Wzdrygnął się lekko na szczotkę wystawioną w jego stronę, ale po prostu zaskoczyło go to, że to już. Wziął szczotkę, z początku uważając by bandaży nie zmoczyć, ale wiedział, że i tak się ubrudzą.
Podszedł do drugiego skrzydła. Pogłaskał hipogryfa po szyi i boku, po czym delikatnie złapał za skrzydło, by je lekko rozłożyć i zacząć czyścić. Starał się robić to tak, jak czyścił Nikolai i trochę tak jak czyścił konie.
-Domyślam się.- zaśmiał się cicho. -W sumie ich pióra się do czegoś wykorzystuje oprócz eliksirów? O, właśnie ich szpony używane są do różdżek, prawda?- spojrzał na niego, na sekundę zawieszając ruch dłonią. -Ale...- zerknął na łapę zwierzęcia.- Jak się je pozyskuje?- czy zdobycie szponów hipogryfa wymaga uśmiercenie zwierzęcia? Są inne rdzenie, jak włókna ze smoczego serca i inne, które chyba faktycznie wymagają zabicia. To było trochę straszne, ale z drugiej strony skórzane buty też są z żyjącej kiedyś krowy.
Przechadzali się dalej po domu, aż dotarli do kuchni, z której widoki były naprawdę przyjemne, a wilkołaka dopadły pewne rozważania i rozterki. Szybka zmiana tematu uchroniła ich jednak od niepotrzebnych wylewności i smuteczków.
-Jasne.- pokiwał głową z uśmiechem i faktycznie czekał, aż Niko wróci. Tylko w międzyczasie skoczył do salonu, aby odłożyć lalkę tuż przy herbacie, której napił się jeszcze kilka łyków na rozbudzenie. Naprawdę gdyby mógł to by się położył i był pewien, że nie minęłoby pięć minut i już by spał.
Poszedł z nim do zagrody i już chciał zadać pytanie o ukłony, ale towarzysz zaprezentował odpowiednie działanie. Naśladując go również się ukłonił.
-Trzeba się do nich kłaniać za każdym razem?-zaszeptał pytanie. Czy nie będą ich boleć od tego plecy? Czy po jakimś czasie hipogryf wie już z kim ma do czynienia i wie, że ta osoba się kłaniać nie musi bo i tak je szanuje?
Patrzył na podchodzącego hipogryfa od razu się uśmiechając na jego widok i bliskość. Nie wystawiał jeszcze do niego ręki, czując nadal, że pomału, ale do celu. Obserwował też zaraz uważnie proces czyszczenia, patrząc na obandażowane dłonie kiedy szczotka została zamoczona. Eh... No i opatrunki będą do wymiany. Z drugiej strony może rany już się trochę zasklepiły, chociaż ile te bandaże ma? No i brud wejdzie w rany i ten eliksir.
Przytaknął na jego słowa i podszedł krok bliżej, wyciągając dłoń do zwierzęcia, znów pozostawiając jemu decyzję, czy da się pogłaskać czy nie ma na to ochoty.
Uważnie patrzył, zapamiętując w jaką stronę dłoń ze szczotką się przysuwa, patrząc, gdzie podtrzymuje skrzydło. Zadał pytanie o eliksir, o skład o to czy resztę ptasiej części też się tym czyści. Czy to podrażnia oczy i czy hipogryfy mogą się potem z tego wylizywać, o ile hipogryfy się wylizują. Pytań miał więc trochę, może czasem były bez sensu, ale zapatrzony na proces czyszczenia sam je wypowiadał.
Wzdrygnął się lekko na szczotkę wystawioną w jego stronę, ale po prostu zaskoczyło go to, że to już. Wziął szczotkę, z początku uważając by bandaży nie zmoczyć, ale wiedział, że i tak się ubrudzą.
Podszedł do drugiego skrzydła. Pogłaskał hipogryfa po szyi i boku, po czym delikatnie złapał za skrzydło, by je lekko rozłożyć i zacząć czyścić. Starał się robić to tak, jak czyścił Nikolai i trochę tak jak czyścił konie.
-Domyślam się.- zaśmiał się cicho. -W sumie ich pióra się do czegoś wykorzystuje oprócz eliksirów? O, właśnie ich szpony używane są do różdżek, prawda?- spojrzał na niego, na sekundę zawieszając ruch dłonią. -Ale...- zerknął na łapę zwierzęcia.- Jak się je pozyskuje?- czy zdobycie szponów hipogryfa wymaga uśmiercenie zwierzęcia? Są inne rdzenie, jak włókna ze smoczego serca i inne, które chyba faktycznie wymagają zabicia. To było trochę straszne, ale z drugiej strony skórzane buty też są z żyjącej kiedyś krowy.