06.06.2024, 19:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2024, 19:27 przez Jonathan Selwyn.)
– Wino nie musi być silne, by być podziwiane. Ma znacznie inne, cenniejsze walory – skomentował tylko z uśmiechem. Nie miał barów, jak Erik. Pff... I co z tego, gdy życie obdarzyło go wieloma innymi atutami, a też przecież nie był zapuszczonym urzędnikiem z brzuszkiem. Jonathan był wręcz przekonany, że zmieściłby się jeszcze w swój strój ślubny, chociaż na wszelki wypadek wolał nie próbować. Zaraz... Czy ona zasugerowała, że jest stary?
Uśmiechnął się zaczepnie.
– Pytałaś się mnie moja droga rozpalona wiedźmo karminu co potrafię, więc ci odpowiedziałem – powiedział nic nie robiąc sobie z dymu (Naprawdę? Petem mu w twarz? Akurat kiedy testował nowe perfumy! Skandal!) odruchowo poprawiając swój płaszcz, jakby chciał się upewnić, czy na pewno dobrze wyglądał. Chętnie droczyłby się z nią dalej, podobała mu się ta sztuka, jeszcze bez znanego zakończenie, w której nagle oboje zaczęli grać na przeciwko siebie. Niestety mieli ważniejsze sprawy na głowie. – Mówisz, że jesteś detektywem? Albo pracujesz z detektywem?Zawsze mogą dokonać obywatelskiego zatrzymania, widząc że chcą zrobić krzywdę pani Avers, a potem znalazłem ciebie. – Czy coś takiego. Najwyżej będą improwizować. Nie do końca miał jakikolwiek plan będąc szczerym. – A tak poza tym ten kok lepiej by się prezentował w bardziej wieczorowych stylizacjach. Lub gdybyś miała włosy pokryte brokatem.
A potem ruszył przed siebie, bo naprawdę nie było na to czasu, jednocześnie, jeśli miał taką możliwość, próbując ponownie rzucić na nici, tym razem już nie po to, aby się popisać, a po to aby wypatrzeć, za radą Millie, ale to nieistotne, czy w stronę pani Avers nie lecą żadne osmolone linie.
Rzut na nici
Uśmiechnął się zaczepnie.
– Pytałaś się mnie moja droga rozpalona wiedźmo karminu co potrafię, więc ci odpowiedziałem – powiedział nic nie robiąc sobie z dymu (Naprawdę? Petem mu w twarz? Akurat kiedy testował nowe perfumy! Skandal!) odruchowo poprawiając swój płaszcz, jakby chciał się upewnić, czy na pewno dobrze wyglądał. Chętnie droczyłby się z nią dalej, podobała mu się ta sztuka, jeszcze bez znanego zakończenie, w której nagle oboje zaczęli grać na przeciwko siebie. Niestety mieli ważniejsze sprawy na głowie. – Mówisz, że jesteś detektywem? Albo pracujesz z detektywem?Zawsze mogą dokonać obywatelskiego zatrzymania, widząc że chcą zrobić krzywdę pani Avers, a potem znalazłem ciebie. – Czy coś takiego. Najwyżej będą improwizować. Nie do końca miał jakikolwiek plan będąc szczerym. – A tak poza tym ten kok lepiej by się prezentował w bardziej wieczorowych stylizacjach. Lub gdybyś miała włosy pokryte brokatem.
A potem ruszył przed siebie, bo naprawdę nie było na to czasu, jednocześnie, jeśli miał taką możliwość, próbując ponownie rzucić na nici, tym razem już nie po to, aby się popisać, a po to aby wypatrzeć, za radą Millie, ale to nieistotne, czy w stronę pani Avers nie lecą żadne osmolone linie.
Rzut na nici
Rzut Z 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 11
Akcja nieudana
Akcja nieudana