07.06.2024, 20:54 ✶
Jeżeli ktoś się rozszczepił, to jakiś fragment mu odpadł (niekoniecznie od razu cała kończyna - mogło go zgolić na łyso) albo się nieprzyjemnie przesunął (na przykład złamana ręka) i leczysz to dokładnie tak jak każdy inny uraz.
Jak to się przekłada na naszą mechanikę? Przyprawiasz fragmenty z powrotem magią i potem trzeba podać jakiś eliksir, by tak zostało?
Nie naprawisz komuś nogi zaklęciem w taki sposób, że przykleisz np. transmutacją po oderwaniu, bo magia nie będzie trwała i ta noga znowu mu odpadnie. Poprawienie tego efektu eliksirem ma już więcej sensu i takie rozwiązanie jak najbardziej bym przyjęła (ale przyjęłabym również przyszycie jej operacyjnie i podawanie czegoś na to, żeby to się zasklepiło
MAGICZNIE
). Możesz za to np. translokować kość, żeby ją nastawić, zamiast robić to rękoma - bo może samo zaklęcie trwałe nie było (trwało tę chwilę nastawienia kości) to jego efekt nie zmienił nic w samej materii kości, a jedynie zmienił jej pozycję.
Jedyne rzeczy, których ogólnie w uzdrowicielstwie nie przyjmę, to odtworzenie komuś całej odpadniętej kończyny albo jakieś absurdy z reperowaniem wybuchniętej głowy - kiedyś musi jednak nastąpić krzywda lub śmierć - ale raczej nie przewiduję aż tak złych przypadków rozszczepienia (najbardziej oczywistą konsekwencją byłby tu przymus zostania w lecznicy i brak możliwości kontynuowania wątku, o ile ktoś nie teleportuje się w jakimś bardzo krytycznym stanie albo nie robi innej bardzo dziwnej rzeczy, której nie jestem w stanie dzisiaj przewidzieć).
Jak to się przekłada na naszą mechanikę? Przyprawiasz fragmenty z powrotem magią i potem trzeba podać jakiś eliksir, by tak zostało?
Nie naprawisz komuś nogi zaklęciem w taki sposób, że przykleisz np. transmutacją po oderwaniu, bo magia nie będzie trwała i ta noga znowu mu odpadnie. Poprawienie tego efektu eliksirem ma już więcej sensu i takie rozwiązanie jak najbardziej bym przyjęła (ale przyjęłabym również przyszycie jej operacyjnie i podawanie czegoś na to, żeby to się zasklepiło
MAGICZNIE
). Możesz za to np. translokować kość, żeby ją nastawić, zamiast robić to rękoma - bo może samo zaklęcie trwałe nie było (trwało tę chwilę nastawienia kości) to jego efekt nie zmienił nic w samej materii kości, a jedynie zmienił jej pozycję.Jedyne rzeczy, których ogólnie w uzdrowicielstwie nie przyjmę, to odtworzenie komuś całej odpadniętej kończyny albo jakieś absurdy z reperowaniem wybuchniętej głowy - kiedyś musi jednak nastąpić krzywda lub śmierć - ale raczej nie przewiduję aż tak złych przypadków rozszczepienia (najbardziej oczywistą konsekwencją byłby tu przymus zostania w lecznicy i brak możliwości kontynuowania wątku, o ile ktoś nie teleportuje się w jakimś bardzo krytycznym stanie albo nie robi innej bardzo dziwnej rzeczy, której nie jestem w stanie dzisiaj przewidzieć).
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.