• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence

[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#13
08.06.2024, 17:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2024, 20:56 przez Laurent Prewett.)  

Najgorszą myślą w takich chwilach było "pobrudzę mu koszulę". Tak jakby łzy były brudne, wulgarne myślenie o rzeczach prozaicznych nie zmieniało realiów powiedzenia "czysty jak łza". Bo łzy były czyste. Pozwalały człowiekowi wyrzucić z siebie to, co tak bardzo bolało, przeznaczyć siłę, która wetknięta była w umyśle na proces samodestrukcji na produkowanie łez. One oczyszczały. Jeśli oczyszczały, to czy jednak nie posiadały w sobie całego smutku i bólu człowieka? Wszystkich pretensji, problemów i całego brudu, który potrafił tak skutecznie zatykać płuca, żeby człowieka dusić? Zwierciadła duszy potrafiły same w sobie być bolesne - wystarczyło tylko spojrzeć. Niektórzy mieli smutne oczy, inni zmęczone, jeszcze inni zblazowane od tego, co krążyło w ich żyłach i trafiało do głowy.

Powoli się uspakajał. Uspakajał i starał nie myśleć, że z prawdziwymi problemami, z jakimi tutaj się mierzyli, te jego były... tak bardzo bzdurne. Starał się nie wyrzucać samemu sobie, że w ogóle tutaj przyszedł, a nie ukrył się w zaciszu swojego domu, żeby tam topić swoje smutki, albo uciec do morza, w którym bardzo wiele rzeczy cichło. Między falami życie stawało się prostsze. Nie chciał też myśleć o tym, że łzy mogą być brudne, a jednocześnie nie chciał też nimi pozostawić swojej obecności na jego koszuli, wszystko to było takie zgmatwane. Powinni się cofnąć do czasów dzieciństwa, gdzie nawet wiedząc, że wyrąbie się zaraz na tym trawniku zgadzał się na wyścigi z Atreusem gotowym zepchnąć go do wody, żeby tylko wygrać. Ale może dlatego Atreus na pierwszy miejscu w ogóle chciał się z nim ścigać - bo i tak jego wygrana była przesądzona. Miejsca, gdzie razem rozbierali parkiet pod stołem i kiedy przyłapała ich Florence to była nagle Atreusa wina. Miejsca, gdzie panował handle informacjami - ty mi dasz ostatnie jabłko, a ja nie powiem tacie, że znowu sobie zrobiłem krzywdę, chociaż miałeś mnie pilnować. Prawie, jakby był tutaj z nimi zawsze, prawda? Prawie jakby nie wziął się znikąd pewnego dnia, z obwieszczeniem Edwarda, że od dzisiaj ten mały chłopiec jest waszym kuzynem! Od razu został potraktowany, jakby wychowywał się z nimi od najmniejszego. Tamte czasy były lepsze. Prostsze. Terror nie rządził jeszcze światem, a świat zrowtnie nie walczył z terrorem. Jego kochany kuzyn umierał. Czy on sobie zdawał z tego sprawę? Czy Victoria mu powiedziała? Brenna? Groziło wszystkim Zimnym jedno - śmierć. Nie wyobrażał sobie stracić Atreusa. Z drugiej strony nie sądził, że usłysz od niego takie słowa jak te dzisiaj.  Nie chciał myśleć o pożegnaniach, nie chciał... chciał pozwolić tym złym emocjom odejść i zostawić miejsce tylko na te pozytywne.

Odsunął się powoli od Atreusa i podniósł, lekko klepiąc się po policzkach, odwracając wzrok z lekkim zawstydzeniem, ale uśmiechając się delikatnie jednocześnie. Tak, z tym wstydem rumieniącym policzki.

- Dziękuję... - Prawie szepnął, powtarzając to magiczne słowo po raz drugi. Tak zawstydzony wrócił na swoje miejsce, dotykając palcami filiżanki z herbatą. - To... opowiesz... co się wydarzyło?

Mieli cały miły wieczór na pogawędki, który niekoniecznie musiał przecież skończyć się takim patosem.


Koniec sesji


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1877), Florence Bulstrode (1801), Laurent Prewett (3446)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 24.05.2024, 19:30
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 24.05.2024, 22:52
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 27.05.2024, 21:14
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 28.05.2024, 00:10
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 28.05.2024, 21:27
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 28.05.2024, 23:58
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 29.05.2024, 11:05
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 29.05.2024, 20:56
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 30.05.2024, 18:04
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 01.06.2024, 10:24
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 04.06.2024, 07:52
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 07.06.2024, 16:44
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 08.06.2024, 17:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa