09.06.2024, 11:27 ✶
Widząc, że Heather związała jej ręce skinął głową z aprobatą. Czarownica sprytnie to wymyśliła. Węzły nie wyglądały na tak silne, by naprawdę mocno krępować ruchy niechcianej lokatorki, co pewnie jeszcze tylko bardziej zdenerwowałoby ich ghoulicę, ale trzymały się na dłoni do tego stopnia, że raczej zrozumie, aby nie uciekać.
Nie miał pojęcia co się działo na korytarzu, ani co oni wymyślili, aby zwabić poltergeista, ale Jonathan zdecydowanie nie zamierzał im w tym przeszkadzać, a jedynie dopisał sobie w głowie na dzisiejsze plany, że będzie musiał wypytać kogoś co tam wyprawiali, bo brzmiało ciekawie. Na razie jednak mieli płaczącą ghoulicę na głowie. Ale przynajmniej mówiła!
– Jak mówiłem, jesteś bezpieczna – powiedział starając się utrzymać spokojny, serdeczny ton głosu, jakby właśnie jej nie związali i nie zaciągnęli do bawialni wbrew swojej woli. – Wolisz, by było ciemno? Możemy zasunąć okna. i dać ci coś do rozwalenia dla wyżycia się. Tylko nie nas. Pamiętasz jak masz na imię?
Brenna raczej nie zabije go, jeśli coś tutaj jeszcze zniszczą. I tak to wszystko powinno iść do gruntownego remontu. Na miejscu nowospotkanej dziewczyny, też chyba wolałby żyć w ścianach, niż patrzeć na te brzydkie tapety. Przynajmniej dalej mieli więcej stylu, niż Śmierciożercy z tymi ich pstrokatymi maseczkami. Tego akurat był pewny, chociaż było to raczej marne pocieszenie. Zerknął na Heather, czy nie chciała dodać czegoś więcej.
Nie miał pojęcia co się działo na korytarzu, ani co oni wymyślili, aby zwabić poltergeista, ale Jonathan zdecydowanie nie zamierzał im w tym przeszkadzać, a jedynie dopisał sobie w głowie na dzisiejsze plany, że będzie musiał wypytać kogoś co tam wyprawiali, bo brzmiało ciekawie. Na razie jednak mieli płaczącą ghoulicę na głowie. Ale przynajmniej mówiła!
– Jak mówiłem, jesteś bezpieczna – powiedział starając się utrzymać spokojny, serdeczny ton głosu, jakby właśnie jej nie związali i nie zaciągnęli do bawialni wbrew swojej woli. – Wolisz, by było ciemno? Możemy zasunąć okna. i dać ci coś do rozwalenia dla wyżycia się. Tylko nie nas. Pamiętasz jak masz na imię?
Brenna raczej nie zabije go, jeśli coś tutaj jeszcze zniszczą. I tak to wszystko powinno iść do gruntownego remontu. Na miejscu nowospotkanej dziewczyny, też chyba wolałby żyć w ścianach, niż patrzeć na te brzydkie tapety. Przynajmniej dalej mieli więcej stylu, niż Śmierciożercy z tymi ich pstrokatymi maseczkami. Tego akurat był pewny, chociaż było to raczej marne pocieszenie. Zerknął na Heather, czy nie chciała dodać czegoś więcej.