09.06.2024, 18:31 ✶
Millie na powierzchni badała energię tego miejsca i zdawała sobie sprawę, że mają do czynienia z czymś dużo potężniejszym niż siły i możliwości jednego człowieka. Dlatego wcześniej próbowała podejść do rośliny z łagodnością bez traktowania ich magią, dlatego później decydowała się na podwójną, możliwie nieinwazyjną ingerencję. Szczęśliwie sama transmutacja wystarczyła, a sama funkcjonariuszka, mogła złapać słaniającego się mężczyznę i pomóc mu odejść od straszliwego więzienia.
– Jestem Mildred Moody z Brygady Uderzeniowej, na powierzchni grupy detektywów i aurorów przeczesują las, a Departament Tajemnic próbuje dojść do tego, co pan chyba już odkrył pewnie już jakiś czas temu? Wie pan dlaczego aura fioletu jest tak silna i walczy z czernią prawda? – Jakaś mapa, jakiś biskup, złożona w ofierze mugolka... Moody spędziła tu dwa dni na malowaniu pejzaży, ale ostatnie godziny obrzucały ją okruchami składającymi się na szerszy obraz. Wciąż niekompletny, ale zdecydowanie bardziej klarowny. A w dłoniach trzymała kogoś, kto wiedział. Był też kimś, kto przy okazji był bardzo gorący. – Basilius czyń honory, spróbuje wyczarować jakąś wodę... – zwróciła do Prewetta, będąc gotową do robienia "pielęgniarskiej roboty" (czyli cokolwiek powie pan doktor), a na razie przyglądała się podejrzliwie Owenowi, czy ten się znów nie gibnie na ziemię, jeśli się od niego odsunie. Ostatecznie wypuściła go na moment. Ściągnęła sweter, odsłaniając stanowczo przyduży biały męski t-shirt, żeby nad wełną podjąć próbę wyczarowania dlań zdatnej do picia. Gdyby magiczny "bukłak" się nie zamierzał pojawić, tylko na przykład rozlać się po okolicy, będzie przynajmniej na chłodny kompres..
– To wy też wpadliście pod ziemię przez przypadek? – zapytała smutno Isaaca i Basiliusa, bo liczyła bardzo na to, że jednak ich korytarz prowadził do wyjścia, a skąd mogła wiedzieć, że było inaczej? – Może powinniśmy się w ogóle cofnąć do tej poprzedniej jamy z podziemną rzeczką? Jakoś ta martwa syrena musiała się tam dostać, a nie było w tamtym miejscu korzeni, które by ją ściągnęły z powierzchni. Może coś przegapiłyśmy, a co pięć par oczu to nie jedna! – zaproponowała i jeśli wszyscy się zgodzili chciała ruszyć z grupą na ponowne oględziny poprzedniego kawerny w której były półrozkładające się zwłoki, pomagając przy okazji osłabionemu Bagshotowi w przejściu tego odcinka.
– Jestem Mildred Moody z Brygady Uderzeniowej, na powierzchni grupy detektywów i aurorów przeczesują las, a Departament Tajemnic próbuje dojść do tego, co pan chyba już odkrył pewnie już jakiś czas temu? Wie pan dlaczego aura fioletu jest tak silna i walczy z czernią prawda? – Jakaś mapa, jakiś biskup, złożona w ofierze mugolka... Moody spędziła tu dwa dni na malowaniu pejzaży, ale ostatnie godziny obrzucały ją okruchami składającymi się na szerszy obraz. Wciąż niekompletny, ale zdecydowanie bardziej klarowny. A w dłoniach trzymała kogoś, kto wiedział. Był też kimś, kto przy okazji był bardzo gorący. – Basilius czyń honory, spróbuje wyczarować jakąś wodę... – zwróciła do Prewetta, będąc gotową do robienia "pielęgniarskiej roboty" (czyli cokolwiek powie pan doktor), a na razie przyglądała się podejrzliwie Owenowi, czy ten się znów nie gibnie na ziemię, jeśli się od niego odsunie. Ostatecznie wypuściła go na moment. Ściągnęła sweter, odsłaniając stanowczo przyduży biały męski t-shirt, żeby nad wełną podjąć próbę wyczarowania dlań zdatnej do picia. Gdyby magiczny "bukłak" się nie zamierzał pojawić, tylko na przykład rozlać się po okolicy, będzie przynajmniej na chłodny kompres..
Kształtowanie I na stworzenia wody do picia dla Owena
Rzut O 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
– To wy też wpadliście pod ziemię przez przypadek? – zapytała smutno Isaaca i Basiliusa, bo liczyła bardzo na to, że jednak ich korytarz prowadził do wyjścia, a skąd mogła wiedzieć, że było inaczej? – Może powinniśmy się w ogóle cofnąć do tej poprzedniej jamy z podziemną rzeczką? Jakoś ta martwa syrena musiała się tam dostać, a nie było w tamtym miejscu korzeni, które by ją ściągnęły z powierzchni. Może coś przegapiłyśmy, a co pięć par oczu to nie jedna! – zaproponowała i jeśli wszyscy się zgodzili chciała ruszyć z grupą na ponowne oględziny poprzedniego kawerny w której były półrozkładające się zwłoki, pomagając przy okazji osłabionemu Bagshotowi w przejściu tego odcinka.