Z pewnością nie znalazł się jeszcze Rodzic Idealny, który wychował swojego potomka na perfekcyjnego dorosłego, który w życiu nie popełnił ani jednego błędu, czego dotknie, w złoto zamienia. Każdy rodzic popełnia błędy, których popełnić nie chciał, ale inaczej wygląda sytuacja, gdy błędy popełnia się nagminnie, w pełni świadomie i jeszcze twierdzi się, że to są jedyne metody wychowawcze, które powinno się stosować.
Nawet, jeśli masz na tyle dużo pieniędzy, by opłacić ludzi, którzy robili za ciebie wszystko, to co z tego? Pieniądze się skończą, ludzie odejdą i co wtedy? Co, jeśli nie zdążysz się nauczyć? Posiadanie pieniędzy miało swoje plusy, i to sporo plusów, ale nie były w stanie zapewnić w życiu wszystkiego.
Z początku również chciał parsknąć i przewrócić oczami, bo czego Neil miałby mu zazdrościć? Ojca-dupka? Starszego brata- konfidenta? Rodziny, która jak rodzina wygląda jedynie na zdjęciu, bo za zamkniętymi drzwiami przypomina bardziej hodowlę? Tego, że został właściwie wyrzucony z domu i wysłany do obcego państwa, bo chciał być po prostu sobą? Bo chciał być normalnym nastolatkiem, zanim przytłoczy go dorosłe życie? Czego tu zazdrościć?
-Pewnie masz rację - powiedział krótko, owijając dłoń Neila bandażem. -Chociaż nie ma wiele rzeczy, których mógłbyś mi naprawdę zazdrościć.
Zwierzęta tak naprawdę były Vlada, on jedynie pomagał się nimi opiekować. Jego dom? W sumie... Jego pieniądze? Te, które ojciec mu wysyła, żeby nawet nie myślał o powrocie do Rosji i "przynoszeniu im wstydu"? Jego wiedza? Nie wiedział mało, ale wciąż żyli w Anglii ludzie, którzy wiedzieli zdecydowanie więcej, niż on. Poza tym jego wiedza była bardzo ograniczona.
Gdyby Neil wiedział o wszystkim, na pewno nie chciałby być Nikolaiem, podobnie jak Nikolai nie chciałby być Neilem, gdyby znał całą jego historię.
To było całkiem ciekawe, że mogli sobie czegoś zazdrościć, ale mogli nie chcieć zamienić się ze sobą miejscami.
-Skończone - powiedział z uśmiechem, kończąc wiązać supeł na bandażu u drugiej ręki. -Nie jest za ciasno?