Rzucone zaklęcie ognia trafiło w inferiusa. Lecz po chwili śmignęło obok niego kolejne. Nicholas obejrzał się kątem oka za siebie, jakby chciał sprawdzić kto postanowił wtrącić się do pozbycia pięknego szkodnika. Atreus. Widocznie dochodził do siebie a jego zaklęcie rozpraszające iluzję, w jaką wpadli mogło w końcu zadziałać. Rodophus zdawało się, że też wracał powoli do siebie. Czy to działanie jego zaklęcia, czy tego miejsca, nie zastanawiał się. Ponownie skupił wzrok na Inferiusie, który mimo otrzymanych podwójnych obrażeń ognia, postanowił zrobić sobie wycieczkę w ich kierunku. W jego, kierunku.
Inferiusa trawił ogień, który rozjaśnił wnętrze jaskini w jakiej się znaleźli. Stał się upierdliwym stworzeniem na ten moment, który nie odczuwając bólu i tak szedł dalej. Nie przejmując najpewniej, że ogień go pochłonie. Dystans się szybko zmniejszał. Opcji było kilka. Choćby teleportacja i zostawienie towarzyszy za sobą z inferiusowym problemem. Odepchnięcie stworzenia aby dać im trochę czasu, byłoby raczej marnowaniem czasu. Teleportacji łącznej Nicholas nie chciał ryzykować, nie wiedząc dokładniej, w jakim koledzy są stanie obecnie. Jeszcze ten Inferius ich zdąży zaatakować.
Nie było czasu na zastanawianie się.
Travers machnął różdżką w Inferiusa, rzucając kolejny raz zaklęcie ognia Incendio na stworzenie, chcąc, aby spłonęło doszczętnie wzmocnić trawiący ją już żywioł. Ryzykował sporo, choć strachu nie odczuwał. Nie obawiał tego, że ogień mógłby i jego dosięgnąć. Znaleźli się w trudnym położeniu jaskini, gdzie poruszanie się było ograniczone.
Rzut na kształtowanie
Sukces!
Akcja nieudana