11.06.2024, 13:20 ✶
Nie trzeba było zazdrościć wielu rzeczy, czy rzeczy ponad przeciętnych. Ładniejsze oczy, paznokcie, buty. Nie musiał być idealny jeśli chodzi o wiedzę na temat zwierząt żeby mu jej zazdrościł, nie musiał też ich posiadać, bo zazdrościł samej możliwości codziennego obcowania z nimi.
-Ja tam kilka widzę.- no właśnie. Nie zauważa własnych zalet, bo ma je na co dzień, bierze je za pewnik, za coś normalnego.- Na przykład twój akcent. Brzmi strasznie, jakbym mówił jak ty, czułbym się trochę bezpieczniej na ulicy. Z moim mogę co najwyżej buziaka zaoferować.- czy gdyby mówił bardziej twardo, to by go wtedy nie okradli? Możliwe.
Zazdrościć mogli nie znając całości, ale na koniec dnia każdy pójdzie spać we własnym łóżku, z własnym ciałem i umysłem. Nic się nie zmieni magicznie w inną osobę.
Opuścił wzrok na swoje dłonie. I uśmiechnął się.
-Nie, a nawet jeśli to najwyżej mi ręce zsinieją.- zaśmiał się, odchylając się w tył i opierając plecami o kanapę. Chciał jeszcze coś dodać, ale nie wiedział do końca co i czy w ogóle jest potrzeba mówić coś więcej. Przesuwał spojrzeniem po otoczeniu, czując, jak jego własne myśli go wciągają w nie do końca określone rejony. Przymknął oczy i westchnął ciężko.
-Jak wrócę do domu zrobię sobie gorące kakao.- zamruczał, czując, jak oczy mu się lepią. Do tego to kakao i obecny w tej chwili zapach herbaty.
-Ja tam kilka widzę.- no właśnie. Nie zauważa własnych zalet, bo ma je na co dzień, bierze je za pewnik, za coś normalnego.- Na przykład twój akcent. Brzmi strasznie, jakbym mówił jak ty, czułbym się trochę bezpieczniej na ulicy. Z moim mogę co najwyżej buziaka zaoferować.- czy gdyby mówił bardziej twardo, to by go wtedy nie okradli? Możliwe.
Zazdrościć mogli nie znając całości, ale na koniec dnia każdy pójdzie spać we własnym łóżku, z własnym ciałem i umysłem. Nic się nie zmieni magicznie w inną osobę.
Opuścił wzrok na swoje dłonie. I uśmiechnął się.
-Nie, a nawet jeśli to najwyżej mi ręce zsinieją.- zaśmiał się, odchylając się w tył i opierając plecami o kanapę. Chciał jeszcze coś dodać, ale nie wiedział do końca co i czy w ogóle jest potrzeba mówić coś więcej. Przesuwał spojrzeniem po otoczeniu, czując, jak jego własne myśli go wciągają w nie do końca określone rejony. Przymknął oczy i westchnął ciężko.
-Jak wrócę do domu zrobię sobie gorące kakao.- zamruczał, czując, jak oczy mu się lepią. Do tego to kakao i obecny w tej chwili zapach herbaty.