• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.06.72] Młodzi duchem

[22.06.72] Młodzi duchem
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#1
11.06.2024, 21:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2024, 03:26 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Jonathan Selwyn - osiągnięcie Piszę, więc jestem

Suma przypadków. Poltergeist III.

Mieszkanie Jonathana Selwyna
Niemagiczny Londyn



Charlotte Crouch - Kelly czuła się ostatnio nieco staro. I może świat miał dość jej czarnych myśli na ten temat, i postanowił ją ukarać, a może wręcz przeciwnie, jakieś życzliwe bóstwo zdecydowało, że spełni jej marzenie o wiecznym pięknie i ciągłej młodości. Do kary i/lub błogosławieństwo doszło na londyńskiej ulicy, kiedy skoro świt przed Charlotte ni z tego, ni z owego wyrósł złowieszczo śmiejący się poltergeist.
Nie przestraszyła się. Nie bała się duchów, poltergeistów i całej masy innych istot, stanowiących obiekt jej zawodowych zainteresowań. Nie zdołała też niczego zrobić - istota przemknęła po prostu obok, a Charlotte poprawiła ubranie i ruszyła dalej ulicą, jak gdyby nigdy nic. I pewnie dotarłaby do celu, do którego zmierzała, gdyby nie to, że po drodze dostrzegła swoje odbicie w jednej ze sklepowych witryn.
Nie zobaczyła Charlotte Kelly, czterdziestotrzyletniej matki, wdowy, pracownicy Ministerstwa Magii.
Widziała szesnastoletnią blondyneczkę o wielkich, zielonych oczach i niewinnej twarzy, wciąż noszącą jeszcze ślady dziecięcej krągłości: młodą Charlotte Crouch.
Co było silniejsze, Charlie, ta panika, czy ta radość, które nawiedziły cię na myśl o tym, że czas zmienił dla ciebie swój bieg i możesz przeżyć życie drugi raz?
Nigdy nie miała nikomu odpowiedzieć na to pytanie, także samej sobie. Zwłaszcza, że zaledwie po kilkunastu sekundach zrozumiała, że chociaż jej dłonie też są delikatnymi dłońmi nastolatki, że unosząc je ku twarzy czuje pod palcami gładką, dziewczęcą skórę, a jej włosy znów są złociste, nie nieco przygaszone - zmieniły kolor z wiekiem - to ma na sobie sukienkę, jaką założyła tego ranka, że mijają ją ci sami ludzie, że stoi przed sklepem otwartym w roku 1970. Żaden czas się nie cofnął. Po prostu ją trafił czar, który na jakiś czas odmienił jej ciało.
I to też przyjęła z odrobiną ulgi, i odrobiną rozczarowania, zmieszanych w równych proporcjach.
Nie miała ochoty pokazywać się tak na znajomym. I wolała, by nie wpadły na nią dzieci. Dziś Jonathan pewnie nie pracował. Charlotte zawróciła się więc po prostu i ruszyła do mugolskiego Londynu, ku mieszkaniu przyjaciela.
Ciemne, burzowe chmury, zbierały się nad Londynem i nad głową Selwyna.
*

Z dużym wyczuciem czasu zagrzmiało gdzieś złowieszczo dokładnie w chwili, w której na progu Jonathana Selwyna stanęła Charlotte Crouch.
Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego. Zwykle wprawdzie Charlotte zapowiadała się z wizytą, ale pojawienie się ni z tego ni z owego nie byłoby znowu aż tak zaskakujące... Gdyby właśnie nie fakt, że dziewczyna stojąca na progu była faktycznie Charlotte Crouch, nie Kelly. Tą osóbką, którą mógł pamiętać z piątego czy szóstego roku w Hogwarcie, a nie tą, którą widywał czasem w Ministerstwie i średnio jakieś trzy razy w miesiącu w sytuacjach prywatnych.
To jednak z pewnością była ta sama osoba, dało się to rozpoznać ledwo otworzyła usta.
- Nie mogę się tak pokazać dzieciom - oświadczyła Charlotte nie witając się nawet, ledwo jej otworzono, i bezceremonialnie przepchnęła się obok Jonathana. Miała na sobie buty na obcasach i krótką sukienkę, która dorosłej Charlotte doskonale pasowała, ale na dzieciaku wyglądała nadmiernie prowokująco i trochę tak, jakby została ukradziona z szafy starszej siostry. Zwłaszcza, że w międzyczasie popadało nieco i teraz materiał lepił się do ciała. - Masz wino? Potrzebuję dużo wina. Ewentualnie szampana, nim też nie pogardzę, ale wolałabym wino

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (2989), Jonathan Selwyn (2642)




Wiadomości w tym wątku
[22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 11.06.2024, 21:39
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 12.06.2024, 21:30
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 13.06.2024, 07:58
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 13.06.2024, 22:08
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 14.06.2024, 19:23
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 15.06.2024, 14:40
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 15.06.2024, 23:31
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 18.06.2024, 00:50
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 19.06.2024, 12:19
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 24.06.2024, 09:19
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 24.06.2024, 21:26
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 25.06.2024, 13:54
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 25.06.2024, 14:23
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Jonathan Selwyn - 27.06.2024, 02:15
RE: [22.06.72] Młodzi duchem - przez Charlotte Kelly - 27.06.2024, 13:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa