03.01.2023, 21:08 ✶
Miło słuchało się komplementów z jej ust. Wierzył jej więc gdy tylko do słów doszło głaskanie to mimowolnie zamruczał, rozluźniając się przy tym całkowicie.
- Udowodniłaś już wszystkim, że jesteś silną kobietą. To teraz uwierz, że Mabel też nią będzie. W końcu będzie gotowa na prawdę, wiesz o tym?- przewrócił się na jej kolanach, odsłaniając brzuch do głaskania. Patrzył na Norę z dołu i siłą woli powstrzymywał się przed zamknięciem ślepi i rozciągnięciem się w skomplikowany wzór alchemiczny. Otoczony jej zapachem, głosem, drapaniem… jeszcze tylko gdyby nie była tak załamana to mógłby być w raju.
- Ukrywając prawdę nigdy się nie dowiesz jak on zareaguje. Będziesz gdybać, wyobrażać sobie różne reakcje, spróbujesz je dopasować przez punkt swoich doświadczeń… a co, jeśli on się ucieszy?- nie musiała na to odpowiadać na głos. Patrzył na nią wnikliwie, zastanawiając się co siedzi w głowie ludzi, że są tacy uparci? W jego ślepiach rozwiązanie było banalne - pójść, powiedzieć prawdę i zastrzec, żeby nie robił sobie nadziei, że będzie witany z radością. Ot, zachowanie ostrożności. Uch, musi dopaść Brennę i z nią porozmawiać. Może ona mu wyjaśni tą plątaninę ludzkiej natury.
- Naprawdę chcesz kłamać swojemu jedynemu dziecku?- zapytał innym tonem, w mgnieniu oka zmieniając pozycję do siedzącej - wymownej.
- Nora, przemyśl to kilka razy zanim cię zapyta. Zastanów się co byś poczuła na jej miejscu. Znasz ją najlepiej ze wszystkich.- może powinien zostać kocim terapeutą? Opłata w puszkach tuńczyka, jedynej i słusznej marki MacMagicFish. Obawiał się tylko, że przy osobach innych niż Nora mógłby być oziębłym bądź leniwym terapeutą.
- Nie ufasz mi? Mi, Nora? Swojemu jedynemu kotu? Swojemu strażnikowi, swojej części duszy? Naprawdę? Nie wierzę, moje serce pęka. - obruszył się. Znała go jednak na tyle aby wiedzieć, że średnio trzy razy w miesiącu z jakiegoś powodu "pęka mu serce" (a nie do końca dobrze rozumiał to stwierdzenie choć nie miał problemu aby go używać gdzie się da).
- To chociaż opowiedz jaki był kiedy go poznałaś. - mimo wszystko próbował coś zdobyć, nie chciał wyjść z tej rozmowy z "pustymi łapami" bo już teraz wiedział, że przyjrzy się tej sprawie znacznie bliżej. To zbyt ważne informacje aby przejść z nimi do porządku dziennego. Intuicja Nory nie zawodziła…
- Udowodniłaś już wszystkim, że jesteś silną kobietą. To teraz uwierz, że Mabel też nią będzie. W końcu będzie gotowa na prawdę, wiesz o tym?- przewrócił się na jej kolanach, odsłaniając brzuch do głaskania. Patrzył na Norę z dołu i siłą woli powstrzymywał się przed zamknięciem ślepi i rozciągnięciem się w skomplikowany wzór alchemiczny. Otoczony jej zapachem, głosem, drapaniem… jeszcze tylko gdyby nie była tak załamana to mógłby być w raju.
- Ukrywając prawdę nigdy się nie dowiesz jak on zareaguje. Będziesz gdybać, wyobrażać sobie różne reakcje, spróbujesz je dopasować przez punkt swoich doświadczeń… a co, jeśli on się ucieszy?- nie musiała na to odpowiadać na głos. Patrzył na nią wnikliwie, zastanawiając się co siedzi w głowie ludzi, że są tacy uparci? W jego ślepiach rozwiązanie było banalne - pójść, powiedzieć prawdę i zastrzec, żeby nie robił sobie nadziei, że będzie witany z radością. Ot, zachowanie ostrożności. Uch, musi dopaść Brennę i z nią porozmawiać. Może ona mu wyjaśni tą plątaninę ludzkiej natury.
- Naprawdę chcesz kłamać swojemu jedynemu dziecku?- zapytał innym tonem, w mgnieniu oka zmieniając pozycję do siedzącej - wymownej.
- Nora, przemyśl to kilka razy zanim cię zapyta. Zastanów się co byś poczuła na jej miejscu. Znasz ją najlepiej ze wszystkich.- może powinien zostać kocim terapeutą? Opłata w puszkach tuńczyka, jedynej i słusznej marki MacMagicFish. Obawiał się tylko, że przy osobach innych niż Nora mógłby być oziębłym bądź leniwym terapeutą.
- Nie ufasz mi? Mi, Nora? Swojemu jedynemu kotu? Swojemu strażnikowi, swojej części duszy? Naprawdę? Nie wierzę, moje serce pęka. - obruszył się. Znała go jednak na tyle aby wiedzieć, że średnio trzy razy w miesiącu z jakiegoś powodu "pęka mu serce" (a nie do końca dobrze rozumiał to stwierdzenie choć nie miał problemu aby go używać gdzie się da).
- To chociaż opowiedz jaki był kiedy go poznałaś. - mimo wszystko próbował coś zdobyć, nie chciał wyjść z tej rozmowy z "pustymi łapami" bo już teraz wiedział, że przyjrzy się tej sprawie znacznie bliżej. To zbyt ważne informacje aby przejść z nimi do porządku dziennego. Intuicja Nory nie zawodziła…