13.06.2024, 12:36 ✶
Ile razy ludzie robili głupoty i byli w niebezpiecznych sytuacjach? Wiele razy. Niektórym się udawało, innym nie, Niko miał szczęście i trzeba za to dziękować. Nie wiedział komu, ale trzeba. Zawsze też to jakieś doświadczenie, prawda? Umysł zapamięta sytuację, zapamięta też jej rozwiązanie i kolejnym razem człowiek poradzi sobie lepiej, przynajmniej tak to działa w teorii.
-Polecam unikanie ich.- pokiwał głową, ze zrozumieniem. -I tak, strach. Nienawidzę teleportacji, za każdym razem jak się teleportuję boję się, że mnie rozerwie na kawałki, że na miejsce dotrze krwawa papka, albo że dotrę bez ręki czy głowy. Jeszcze jak sam wiesz, drobna literówka i lądujesz nie wiadomo gdzie. Skończenie na środku oceanu nie jest moją pasją.- skończenie tak było mało prawdopodobne, ale szanse nigdy nie wynoszą zero. -Jakbym praktykował, to może szło by mi to lepiej, ale zanim doszedłbym do tego "lepiej" na pewno by się zdarzyło kilka nieprzyjemnych sytuacji.- wzruszył ramionami luźno. -No, rozgadałem się. Nie lubię i tyle.- zaśmiał się nerwowo, popatrując na szafki.
Za bardzo się rozgościł w tym domu, który nie był ani jego, ani jego przyjaciela, bo na pewno było za wcześnie aby nazywać ich przyjaciółmi. Może kiedyś, czas pokaże.
Liczył, że chłopak zrozumie sugestię, że nie będzie aż taki chętny do wypuszczenia go na wolność, ale czego się spodziewał? Dokładnie tak, poprosił o coś, dostał to i teraz kręci nosem? Prześpi się w samochodzie i tyle.
-To raczej jeśli ty chcesz. Nie wiem jak z twoim czasem, czy masz coś do zrobienia.- spojrzał na niego wyczekująco. Nie będzie mu mówił czy ma go odprowadzić czy nie, wolał jemu zostawić decyzję, bo nie ma pojęcia jakie ma i jakie miał plany na dzisiejszy dzień. Jeśli chce, to może go odprowadzić, jeśli nie, to sam pobłądzi po lesie. Powinien parkować w bardziej charakterystycznych miejscach, a nie, że jednym opisem miejsca parkowania jest w lesie przy drzewie.
-Polecam unikanie ich.- pokiwał głową, ze zrozumieniem. -I tak, strach. Nienawidzę teleportacji, za każdym razem jak się teleportuję boję się, że mnie rozerwie na kawałki, że na miejsce dotrze krwawa papka, albo że dotrę bez ręki czy głowy. Jeszcze jak sam wiesz, drobna literówka i lądujesz nie wiadomo gdzie. Skończenie na środku oceanu nie jest moją pasją.- skończenie tak było mało prawdopodobne, ale szanse nigdy nie wynoszą zero. -Jakbym praktykował, to może szło by mi to lepiej, ale zanim doszedłbym do tego "lepiej" na pewno by się zdarzyło kilka nieprzyjemnych sytuacji.- wzruszył ramionami luźno. -No, rozgadałem się. Nie lubię i tyle.- zaśmiał się nerwowo, popatrując na szafki.
Za bardzo się rozgościł w tym domu, który nie był ani jego, ani jego przyjaciela, bo na pewno było za wcześnie aby nazywać ich przyjaciółmi. Może kiedyś, czas pokaże.
Liczył, że chłopak zrozumie sugestię, że nie będzie aż taki chętny do wypuszczenia go na wolność, ale czego się spodziewał? Dokładnie tak, poprosił o coś, dostał to i teraz kręci nosem? Prześpi się w samochodzie i tyle.
-To raczej jeśli ty chcesz. Nie wiem jak z twoim czasem, czy masz coś do zrobienia.- spojrzał na niego wyczekująco. Nie będzie mu mówił czy ma go odprowadzić czy nie, wolał jemu zostawić decyzję, bo nie ma pojęcia jakie ma i jakie miał plany na dzisiejszy dzień. Jeśli chce, to może go odprowadzić, jeśli nie, to sam pobłądzi po lesie. Powinien parkować w bardziej charakterystycznych miejscach, a nie, że jednym opisem miejsca parkowania jest w lesie przy drzewie.