13.06.2024, 20:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.06.2024, 20:00 przez Leonard Mulciber.)
Chociaż Leonard robił co mógł, żeby zrozumieć zasady piłki nożnej z samej obserwacji, większość aspektów była dla niego po prostu zbyt nielogiczna. Przez większość czasu piłka nawet nie przenosiła się dostatecznie blisko jednej z tej śmiesznide dużych bramek.
- Może ma to coś wspólnego z tymi liniami na trawniku? - spekulował dalej. O ile potrafił zrozumieć sens rozrysowania końców boiska, tak pozostałe linie nie miały dla niego wyraźnego sensu. - Jestem pewien, że parę razy gwizdali nawet wtedy, kiedy nikt nikomu nic nie zrobił - dodał, marszcząc brwi. - Bez sensu. Z drugiej strony, to mugole. Lubią robić całą masę rzeczy, która nie ma sensu albo jest zwyczajnie głupia. Może wymyślili gamę bzdurnych zasad tylko po to, żeby się za bardzo nie nudzić podczas gry? Dla urozmaicenia, czy coś w ten deseń?
Leonard upił kolejny łyk piwa, a następnie rzucił spojrzenie w stronę brata, na którego nosie pojawiła się pierwsza, fioletowa plama. Kącik ust drgnął mu niebezpiecznie. Niedługo całą twarz i ręce pokryją się podobnymi.
- Tch - Leo z niezadowoleniem kliknął językiem o podniebienie, kiedy kilkanaście kropli czyjegoś piwa wylądowało mu na prawym ramieniu. - Może nazwa drużyny? Chyba w końcu ktoś kopnął do bramki?
- Może ma to coś wspólnego z tymi liniami na trawniku? - spekulował dalej. O ile potrafił zrozumieć sens rozrysowania końców boiska, tak pozostałe linie nie miały dla niego wyraźnego sensu. - Jestem pewien, że parę razy gwizdali nawet wtedy, kiedy nikt nikomu nic nie zrobił - dodał, marszcząc brwi. - Bez sensu. Z drugiej strony, to mugole. Lubią robić całą masę rzeczy, która nie ma sensu albo jest zwyczajnie głupia. Może wymyślili gamę bzdurnych zasad tylko po to, żeby się za bardzo nie nudzić podczas gry? Dla urozmaicenia, czy coś w ten deseń?
Leonard upił kolejny łyk piwa, a następnie rzucił spojrzenie w stronę brata, na którego nosie pojawiła się pierwsza, fioletowa plama. Kącik ust drgnął mu niebezpiecznie. Niedługo całą twarz i ręce pokryją się podobnymi.
- Tch - Leo z niezadowoleniem kliknął językiem o podniebienie, kiedy kilkanaście kropli czyjegoś piwa wylądowało mu na prawym ramieniu. - Może nazwa drużyny? Chyba w końcu ktoś kopnął do bramki?