• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus

[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#2
14.06.2024, 00:03  ✶  

Hedonizm opierał się na tym, że ignorancja wcale nie przeszkadzała ci w rozkoszy.

Mam ochotę zapalić. Galerie sztuk pięknych bardzo nie lubiły się z papierosami. Wręcz nie znosiły, ale ktoś by tu palił? Nie wypada, kultura, sztuka to sztuka, a miłość to miłość! Tak, a papieros to papieros, już rozumiemy cały splot akcji tego miejsca. Galerie sztuki nie lubiły się, konkretniej mówić, z tytoniem. Z jego wypalaniem, który uszkadzał płótna i bezcenne dzieła, jakie ściągnięto bogowie wiedzą skąd i bogowie wiedzą, za ile. Tylko oni. No i właściciel tej galerii, ale on przecież tutaj sam był jak Bóg. Pewnie większość to repliki. Czy je też aż tak żal uszkadzać? Każdy artysta miał ponoć swój styl. Swoje pociągnięcia pędzlem, kreski, specyficzne wyczucie kolorów, czy... cokolwiek takiego. A jednak było tysiące obrazków rzeczek i lasów, których w zasadzie nie odróżnisz od siebie. Całkowicie przeciętne, produkowane z nudy, czy też... nawet i z pasji, ale nie miały ikry, nie miały w sobie tego czegoś, żeby wylądować w tym szaleństwie, gdzie ogromne pieniądze potrafiły przesypywać się z ręki do ręki by wepchnąć kilka kolejnych olejnych kresek w ręce bogacza. W tym tkwił hedonizm. Mogłeś być największym ignorantom na świecie, ale będzie świetnym, kulturalnym dżentelmenem, ponieważ stałeś się mecenasem sztuki! Pewnie to menadżer doradził ci wybór dzieła, albo ten dobry Bóg tutaj rezydujący i trzymający dłoń na pulsie, żeby wykryć odpowiednio bogatego nabywcę. Ponieważ, widzicie, nie ważne, jak krytycznie ocenimy większość tu osób to ta większość i tak nie będzie się znała na tym, co oglądają. Laurent nie znał się wcale. I to "wcale" nie przeszkadzało mu również wcale w czerpaniu z tego rozkoszy. Z obcowania z tymi maziakami, z tymi muśnięciami pędzli i arcydziełami. Nie potrafił nazwać tych dzieł, ich techniki tworzenia, opisać poszczególne barwy. Mógł je opisać słowem, jak malować słowem lubił, ale wszystko to wciąż były emocje. Uczucia, który przez ciebie przepływały i nastrajały serce na inny ton.

I w całym tym hedonizmie nadal miał ochotę zapalić.

Zniszczyć te dzieła, płótna, uszkodzić je - nie, niekoniecznie. Fantazjował jednak o tym. O siwym dymie zasnuwającym to miejsce, o tym, że te dzieła sztuki marniałyby w oczach. Siedziałby na ławeczce przeznaczonej dla zwiedzających, palił i spoglądał, jak to wszystko marnieje, szarzeje, więdnie. W końcu zostałyby tylko rozpłynięte, odbarwione plamy i wspomnienie po tym, jak bardzo cieszyły oczy i serca kiedyś.

Bardzo pasowałby do takiego miejsca.

A jednak słońce nadal miało moc, żeby rozrzedzić siwe chmury nad głowami.

Czy coś w tym obrazie było? Chyba nie. Nawet nie spoglądał na sam obraz - spoglądał tylko na jego część. Na to słońce, ciepłe, tak klarowne na niebie. Ten jeden punkcik przed tobą, o którym mówią, żebyś w jego kierunku nie szedł. Ćmy było to przekazanie - leć do ciepła, choć spalisz sobie skrzydła. Cóż mu po nich? Przecież już i tak nie miał piór. Niech się palą.

Drgnął, kiedy usłyszał ten zmysłowy głos przy sobie. Ciśnienie na sekundę skoczyło w górę, mięśnie się spięły, a on przymknął na moment oczy. Wyrwanie z zamyślenia, kiedy wszystko było takie nerwowe, kiedy niebezpieczeństwo goniło niebezpieczeństwo... nawet ten spokojny głos, który powinien mu szeptać do ucha słodkie słowa na dobranoc nie był w stanie zapobiec tej reakcji. Za głęboko się zamyślił.

- Rozczarowanie. - Rozchylił powieki i spojrzał teraz na cały obraz. Nagle mu się nie podobał. Te barwy, ten klimat, ci ludzie. Jakby płonęli w zbożu, dręczeni przez pożar, jakby wili się w agonii, a nikt nie próbował pomóc. Nie próbowali nawet wskoczyć do tej ironicznie postawionej obok wody. - Sądzę, że byłby rozczarowany i rozgoryczony. - On by był. Bo dlaczego dopiero teraz? Dopiero po tym, jak upadłeś? Powoli obrócił głowę w jego kierunku. Przeciągał ten moment wyobrażenia sobie jego bajecznego uśmiechu, jego przystojnej twarzy, tych czarnych włosów. Tego, jak te smutne oczy potrafiły zabłyszczeć. Mógłby go pocałować. Co wtedy by się stało? Tu i teraz. Przed tym agonalnym obrazem płonących ludzi. Ale końcu ich oczy się spotkały. Bezruch nadal trwał. - Dzień dobry, panie Black. Przyszedłem obejrzeć Słoneczniki. - I zostawił je na sam koniec swojej wędrówki.

Tylko co komu po słonecznikach, kiedy przed sobą widzisz pięknego Wertera?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4006), Perseus Black (4100)




Wiadomości w tym wątku
[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 13.06.2024, 22:24
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 14.06.2024, 00:03
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 14.06.2024, 01:49
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 14.06.2024, 02:22
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 15.06.2024, 02:07
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 15.06.2024, 19:09
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 16.06.2024, 01:54
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 16.06.2024, 17:55
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 28.06.2024, 21:21
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 16:00
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 09.09.2024, 22:03
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 13.09.2024, 17:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa