14.06.2024, 10:44 ✶
Rzeczy się działy, wymiana zdań, bardzo intensywna trwała nadal. Sam poczuł przypływ surowej magii, drżenie rąk, zapach lasu, tak mocny w jego nozdrzach, oszałamiający łaknący, ale... resztkami sił... zdusił to, rozprowadził... Kwiatki w doniczkach na oknach może zazieleniły się bardziej i dostały kilku nowych pączków, a uschnięte drzewo na pokątnej nieoczekiwanie obsypało się zielonymi liśćmi.
Ten moment, który potrzebował na ogarnięcie magii dał mu do pomyślenia też, że Nora najwidoczniej zna agresora, nie boi się go, a agresor chce chronić Norę w jakiś pokrętny sposób, myląc go z tym demonem, ale no, w ogólnym rozrachunku nie był zagrożeniem.
Poprawił ręcznik na swoich biodrach, który tylko cudem nie zleciał korzystając z tego, że Leo skupił się na Norze uznał, że najlepiej będzie się wycofać i iść po tą zakichaną różdżkę
– Skoczę się ubrać. – rzucił do Nory gdy tylko ta oblała Leona obficie wodą, już bez pocałunku, bez machnięcia, odwrót i wyciszenie, co za noc, co za dzień, co za nowe problemy, których absolutnie nie miał jeszcze dobę temu. W kilku przysadzistych ruchach dotarł do drzwi i zniknął za nimi pędząc do schodów na piętro.
Ten moment, który potrzebował na ogarnięcie magii dał mu do pomyślenia też, że Nora najwidoczniej zna agresora, nie boi się go, a agresor chce chronić Norę w jakiś pokrętny sposób, myląc go z tym demonem, ale no, w ogólnym rozrachunku nie był zagrożeniem.
Poprawił ręcznik na swoich biodrach, który tylko cudem nie zleciał korzystając z tego, że Leo skupił się na Norze uznał, że najlepiej będzie się wycofać i iść po tą zakichaną różdżkę
– Skoczę się ubrać. – rzucił do Nory gdy tylko ta oblała Leona obficie wodą, już bez pocałunku, bez machnięcia, odwrót i wyciszenie, co za noc, co za dzień, co za nowe problemy, których absolutnie nie miał jeszcze dobę temu. W kilku przysadzistych ruchach dotarł do drzwi i zniknął za nimi pędząc do schodów na piętro.