14.06.2024, 17:00 ✶
Wbiła w niego spojrzenie błękitnych oczu, którym daleko było do poetyckich metafor o łagodności nieba, albo tajemniczości oceanu - oczy Severine były zimne, jak odległe północne pustkowia, a barwą swą przypominały lodowiec. Nie było w nich jednak wrogości, raczej ciekawość łącząca się z przenikliwością.
— Aha — i to tyle. Nie zamierzała zagłębiać się w ten temat, przynajmniej nie teraz. Wypiła duszkiem zawartość swojej szklanki - wbrew radzie udzielanej Malfyowi - i ponownie ją napełniła.
— Nie ucz ojca dzieci robić — zbyła go machnięciem ręki, bo przecież nie był to pierwszy raz, kiedy załatwiała dla kogoś przedmioty o moralnie wątpliwych właściwościach. To prawda, że podjęła w swoim życiu kilka fatalnych decyzji, ale wystawienie się wymiarowi sprawiedliwości w tak nierozważny sposób nie należało do jednej z nich.
— Opium? Uchowaj Merlinie! Czy ja ci wyglądam, Desmondzie, na osobę, która ćpa opium? — obruszyła się, najwyraźniej dotknięta słowami chłopaka — Mam całą szkatułkę w sypialni. Chcesz spróbować?
Nie widziała nic złego w swej propozycji; nie była przecież jego matką, aby chronić go przed wszelkimi niebezpieczeństwami świata. Wręcz przeciwnie; Severine była jednym z zagrożeń, przed którymi szanowna pani Cornelia powinna go ostrzegać i wyglądało na to, że ta wizja bardzo się podoba Crouchównie.
— Aha — i to tyle. Nie zamierzała zagłębiać się w ten temat, przynajmniej nie teraz. Wypiła duszkiem zawartość swojej szklanki - wbrew radzie udzielanej Malfyowi - i ponownie ją napełniła.
— Nie ucz ojca dzieci robić — zbyła go machnięciem ręki, bo przecież nie był to pierwszy raz, kiedy załatwiała dla kogoś przedmioty o moralnie wątpliwych właściwościach. To prawda, że podjęła w swoim życiu kilka fatalnych decyzji, ale wystawienie się wymiarowi sprawiedliwości w tak nierozważny sposób nie należało do jednej z nich.
— Opium? Uchowaj Merlinie! Czy ja ci wyglądam, Desmondzie, na osobę, która ćpa opium? — obruszyła się, najwyraźniej dotknięta słowami chłopaka — Mam całą szkatułkę w sypialni. Chcesz spróbować?
Nie widziała nic złego w swej propozycji; nie była przecież jego matką, aby chronić go przed wszelkimi niebezpieczeństwami świata. Wręcz przeciwnie; Severine była jednym z zagrożeń, przed którymi szanowna pani Cornelia powinna go ostrzegać i wyglądało na to, że ta wizja bardzo się podoba Crouchównie.