14.06.2024, 22:13 ✶
– Rytuał przerywa magiczną więź, która pojawiła się podczas Beltane, mocno związaną z emocjami. Czasem niektórzy uczestnicy rytuału doświadczają drobnych sensacji: gdy więź pęka, pojawiają się wspomnienia związane z jej pojawieniem. Gdybym miała zgadywać, wróciło do pana wspomnienie zapachu kwiatów, z których upleciono wianek panny Figg – powiedziała Florence, obserwując ich z pewnym zamyśleniem.
Bo spodziewała się, że od Nory będą biegły dwie nici. Ewentualnie, że dwie pobiegną od Erika. Ale że wszystko połączyło całą ich trójkę…? Każde z dwoma pozostałymi? Nie żeby interesowały ją szczególnie ich prywatne afery, ale już była zaintrygowana tym, co zrobili, że udało się im tak zachwiać prawami rytuału.
– Ogień byłby wspomnieniem ognisk, które tamtego wieczora płonęły na polanie, i wokół których tańczyły kapłanki.
Płomienie wielokrotnie tamtego wieczora strzelały w górę. To był duży sabat, pełen emocji – o którym teraz Florence myślała jako o ostatniej zabawie w starym świecie, w Anglii przed wojną. Walka z Voldemortem trwała już wcześniej, ale wiele osób mogło mówić, że ich to nie dotyczy. Ba, nawet ona uważała, że jest z boku: stykała się z ofiarami śmierciożerców w pracy, nie podobało się jej to wszystko ani trochę, źle życzyła tym, którzy mordowali i ranili… ale nie dotykało jej to tak osobiście.
Beltane wszystko zmieniło.
– Nikt nie spodziewał się, że… emocje będą w tym roku tak trudne. To było zaskoczenie również dla kowenu Macmillanów, przynajmniej z tego, co mi wiadomo. – Chociaż skoro arcykapłanka potem oszalała, to kto wie, czy nie eksperymentowała już wcześniej. - Być może jest to jakoś związane z tym, co stało się na Polanie Ogni, ale to już obszar rodu Macmillanów i Departamentu Tajemnic – skwitowała rzeczowo, wprawiając w ruch różdżkę, aby usunąć z podłogi pozostałości po świecach. – Jednak każdego roku towarzyszy mu magia, a z taką należy obchodzić się ostrożnie, panie Longbottom – wyjaśniła, a resztki wosku trafiły do specjalnego pojemnika na odpady. Florence usunęła maseczkę z twarzy i ukryła różdżkę w kieszeni szaty uzdrowicielki. – To wszystko, panie Longbottom, panno Figg. Gdyby wystąpiły jakieś efektu uboczne lub wyczuliby państwo ponownie sensacje wskazujące na to, że więź dalej działa, zwłaszcza z tą trzecią osobą, konieczna będzie kolejna wizyta.
Bo spodziewała się, że od Nory będą biegły dwie nici. Ewentualnie, że dwie pobiegną od Erika. Ale że wszystko połączyło całą ich trójkę…? Każde z dwoma pozostałymi? Nie żeby interesowały ją szczególnie ich prywatne afery, ale już była zaintrygowana tym, co zrobili, że udało się im tak zachwiać prawami rytuału.
– Ogień byłby wspomnieniem ognisk, które tamtego wieczora płonęły na polanie, i wokół których tańczyły kapłanki.
Płomienie wielokrotnie tamtego wieczora strzelały w górę. To był duży sabat, pełen emocji – o którym teraz Florence myślała jako o ostatniej zabawie w starym świecie, w Anglii przed wojną. Walka z Voldemortem trwała już wcześniej, ale wiele osób mogło mówić, że ich to nie dotyczy. Ba, nawet ona uważała, że jest z boku: stykała się z ofiarami śmierciożerców w pracy, nie podobało się jej to wszystko ani trochę, źle życzyła tym, którzy mordowali i ranili… ale nie dotykało jej to tak osobiście.
Beltane wszystko zmieniło.
– Nikt nie spodziewał się, że… emocje będą w tym roku tak trudne. To było zaskoczenie również dla kowenu Macmillanów, przynajmniej z tego, co mi wiadomo. – Chociaż skoro arcykapłanka potem oszalała, to kto wie, czy nie eksperymentowała już wcześniej. - Być może jest to jakoś związane z tym, co stało się na Polanie Ogni, ale to już obszar rodu Macmillanów i Departamentu Tajemnic – skwitowała rzeczowo, wprawiając w ruch różdżkę, aby usunąć z podłogi pozostałości po świecach. – Jednak każdego roku towarzyszy mu magia, a z taką należy obchodzić się ostrożnie, panie Longbottom – wyjaśniła, a resztki wosku trafiły do specjalnego pojemnika na odpady. Florence usunęła maseczkę z twarzy i ukryła różdżkę w kieszeni szaty uzdrowicielki. – To wszystko, panie Longbottom, panno Figg. Gdyby wystąpiły jakieś efektu uboczne lub wyczuliby państwo ponownie sensacje wskazujące na to, że więź dalej działa, zwłaszcza z tą trzecią osobą, konieczna będzie kolejna wizyta.