• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus

[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#6
15.06.2024, 19:09  ✶  

odpowiednie momenty, dobry czas, dobre miejsce, niedobry moment i życiowa chwila. Który czas i które miejsce były w zasadzie dobre, żeby mówić o takich rzeczach? Czy w ogóle byliby tymi samymi osobami, gdyby spotkali się w innym czasie i miejscu? Spotkaliby się? Może minęliby się, bo te parę lat wstecz każdy za bardzo bał się własnego rodzica, albo właśnie stali bliżsi? Nie byłoby żadnego morderstwa, albo byłoby morderstwo na Laurencie? Ponoć w przyszłość można spojrzeć, ale zmienić ją? Jasnowidzowie aktywnie potrafili oddziaływać na intencje ludzi wokół, a nie potrafili jednak powstrzymać klęsk, jakie trzymały ten świat. Ilu śniło o klęsce, jaką przyniesie Beltane, żeby ta i tak się musiała wydarzyć? To chore, ale musieli się widzieć tu i teraz, musieli podeprzeć swoje ręce w ramach zwykłej wymówki. W innym świecie, w innym uniwersum, być może Laurent byłby kobietą, a nie pomyłką Matki, która uśmiechnęłaby się wdzięcznie jak motyl osiadający na żonkilu. Być może Perseus był tam kawalerem, który poszukiwał jasnowłosej piękności, by stała się księżniczką jego zamku, przekonany, że wcale nie pisany mu smutek, a Słońce i jasność do zaproszenia do progu własnego domu. Może, może... może van Gogh przestałby tworzyć te smutne dzieła, gdyby ktoś go pokochał i gdyby mógł odwzajemnić to uczucie..?

- To pan jest tu specjalnistą, panie Black. - Od delirium, od chorych, od tego, czy przekroczenie szaleństwa i zaproszenie je w próg swego domu (zamiast jasności, ach) było domeną artystów, czy może każdego człowieka wrażliwego. Może sam Black stał na takim progu i czasem za niego wchodził, gubiąc się już dzisiaj, gdzie była normalność, a gdzie podziało się szaleństwo. Wszędzie było tak samo czarno i smutno, wszędzie ta sama zguba pętała duszę, ciernie wżynały się w ciało. - Strzelałem. - Przyznał z apatycznym uśmiechem zadowolenia na ustach, jak igraszka Losu, która tańczy przed nosem, a ty nie możesz jej uchwycić. Albo to zwykła, malutka muszka, której złapanie to cud, przecież jest tylko małą, czarną kropką..? Wiedział o van Goghu tyle, że popełnił samobójstwo. Malował i popełnił samobójstwo w zatrważająco młodym wieku. Laurent sam niedługo będzie tyle miał. Jeśli tylko dobra Los pozwoli. Jeśli tylko pozwoli... - Chciałby pan wezwać jego ducha i dowiedzieć się, czy jest szczęśliwy, czy może jednak zawiedziony? - Z tego, że świat tak podziwia jego dzieła, bo przecież to nie było zero jedynkowe. - Może kiedyś był zawiedziony, a dziś już zostało poczucie spełnienia? - Nie lubił kontaktu z Limbo i chyba dla zabawy nie zrobiłby czegoś takiego. Z drugiej strony ostatnio robił różne rzeczy, o które by siebie samego nie posądzał. Czy mu się podobały? Nie do końca. To chyba to było tym świadomym i dobrowolnym przekraczaniem delirium...

W galerii zrobiło się cicho, kiedy tamta grupka opuściła to miejsce. Albo po prostu przeszli w inną część wystawy, zostawiając już dzieła van Gogha. Pojedyncza kobieta, starsza, minęła ich, spoglądając za swoich okrągłych okularków oceniająco. Laurent na nią tylko zerknął, jak ich mijała i może się za nimi jeszcze obracała, a może nie. Nie interesowało go to wcale. Zamiast tego przelotnie spojrzał na mijany obraz, skupiając wzrok na tym pięknym błękicie. Kolor smutku. Rozpacz, smutek... samotność i izolacja. To wszystko, o czym przed momentem mówił Perseus, doskonale opisywało ten obraz.

- Czy ta wiedza zostanie wykorzystana przeciwko mnie? - Podobał mu się ten ton. Ta adoracja z niego płynąca. Bliskość z drugim człowiekiem zawsze sprawiała, że robiło się tak słodko ciepło... Zamiast jednak patrzeć na swojego rozmówcę to spojrzał na te śliczne słoneczniki. - Lubię kwiaty, zwierzęta, wszelaką sztukę... pieniądze... - Dodał ostatnie z enigmatycznym uśmiechem. - Morze... jest wiele rzeczy, które lubię. - I wiele osób. A przecież ludzie sami w sobie w jego oczach byli sztuką.

Róż zabarwiony fioletem był przygaszony przez szarość z plamami trupiej bladości. Miłość do ludzkości była pochłaniana przez żal i strach do nich. Świetlista czerwień pragnienia, które jeszcze nie przeszło w intensywność pożądania, była w tym jak przebłyski płomieni budzące do życia - żar tlący się w upiornym dymie. Ten róż jednak, choć wygasał, nie przepadł zupełnie w tej szarości. Tworzył wokół niego drugą aurę, bo ta się naturalnie przekształcała, choć łatwo było to zgubić w depresyjnej szarości wygasania tego człowieka. Pojawiały się drobiny złota w poczuciu misji, że ten świat trzeba naprawić. Ludzi trzeba naprawić. Poprowadzić ich, by otrząsnęli się ze zmierzchu i zaniku człowieczeństwa.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4006), Perseus Black (4100)




Wiadomości w tym wątku
[30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 13.06.2024, 22:24
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 14.06.2024, 00:03
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 14.06.2024, 01:49
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 14.06.2024, 02:22
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 15.06.2024, 02:07
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 15.06.2024, 19:09
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 16.06.2024, 01:54
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 16.06.2024, 17:55
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 28.06.2024, 21:21
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 16:00
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Perseus Black - 09.09.2024, 22:03
RE: [30.07.72, ranek] Art is to console those who are broken by life | Laurent x Perseus - przez Laurent Prewett - 13.09.2024, 17:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa