-Dlaczego? Znaczy, w szkołach przecież uczą, jak używać magii więc to nie tak, że próbujesz czegoś nowego, prawda? Dlaczego nie ufasz swojej magii? - jako czarodziej, którego rodzina posługiwała się magią przez większość dnia, nie wyobrażał sobie nie ufać magii.
Oczywiście, zdarzały się wypadki, gdy magia nie działała tak, jak powinna, ale najczęściej było to spowodowane niepewnością czarodzieja, nie samej mocy, albo uszkodzeniem różdżki. Nikolai nie potrafił sobie wyobrazić, jak można było nie ufać magii, skoro była to tak naprawdę część życia. Jeżeli wolał oddać samochód do naprawy mechanikowi, to było to w pełni zrozumiałe - w końcu ktoś, kto ma większe doświadczenie, szybciej odnajdzie źródło problemu oraz zaproponuje rozwiązanie, które tego problemu się pozbędzie, albo zapewni niezawodną pracę na dłuższy czas. Ale żeby nie ufać magii? Hm...
No skoro w tamtą stronę, to w tamtą stronę. Nikolai bez wahania szedł za Neilem.
Widząc czerwoną bryłę o lekko zaokrąglonych krawędziach, Nikolai przystanął na chwilę, szeroko otwartymi oczami wpatrując się w... to coś.
Faktycznie bryła. Maszyna z metalu o trochę śmiesznym kształcie. Nikolai przechylił głowę, pochylił się, podszedł bliżej, obejrzał samochód z każdej strony.
-I... Jak to działa? W sensie... To musi jakoś się napędzać - widział koła, widział też to śmieszne kółko w środku samochodu, ale nie widział nic, co mogłoby mu od razu zasugerować, w jaki sposób ta maszyna miała niby ruszyć i jechać.
Ktoś, kto patrzył na niego z tyłu, mógłby powiedzieć, że maszyna nie wywołała na nim wrażenia. Po prostu się przygląda i zadaje pytania. Jeżeli jednak ktoś przyjrzałby się mu bliżej, zobaczyłby, jak jego oczy zaczynają delikatnie błyszczeć, gdy chłonął wzrokiem wszystko, co mogły w samochodzie dojrzeć jego oczy. W jego głowie już rodziło się mnóstwo pytań. Jak pojazd został zbudowany? Dlaczego? Do czego służą te pedały? A ta dźwignia? Co jest pod maską? Co robią te śmieszne "oczy" z przodu samochodu. Po co to robią? Co jest pod maską?