16.06.2024, 22:48 ✶
-A czemu miałbym jej ufać w pełni? Wiele razy mnie zawiodła i to czasami w całkiem ważnych momentach. Przez nią prawie utonąłem i nie pomogła mi kiedy... Po prostu zawiodłem się na niej już kilka razy.- wzruszył ramionami.- No i tak się u mnie w domu przyjęło. Magia zawsze była tylko w szkole, a w domu wracało się do pracy fizycznej.- nie bardzo to kwestionował, no i też nie chciał, się znów rozczarować i sprawiać rodzinie kłopotów. Fizyczne metody działały, a jeśli magią zepsuje ciągnik, samochód, czy stodołę, to ni jak się z tego nie wypłacą.
W końcu jednak odnaleźli samochód, a Neil widział te oczy, widział to zawahanie i to jak zabawnie auto jest oglądane. Mugol nic by sobie z samochodu nie zrobił, podszedł by, podał rękę na pożegnanie i poszedłby w swój stronę. Nie Nikolai.
-Dobrze, że pytasz, ale nie bardzo mam pojęcie, nie jestem mechanikiem.- zaśmiał się, podchodząc do samochodu. Otworzył przednie drzwi sięgnął po coś i później wrócił przed maskę, którą płynnym ruchem podniósł.
-Ale wszystko dzieje się tutaj.- rozjaśnił. -To jest silnik, to twój testral, czy pegaz czy koń, zależy co wolisz.- zerknął na niego, wiedząc, że raczej nie będzie musiał go zachęcać aby się nachylił.- Tam w środku przy kierownicy, przy tym kole, wsadzasz kluczyk, przekręcasz i się wszystko odpala. Mój tata zna się na tym lepiej niż ja, ale nie trzeba być znawcą od wszystkiego, bo są na tym świecie ludzie, którzy wspomogą swoja wiedzą.- splótł dłonie za plecami i popatrzył na Nikolaia w cwaniacki i prowokacyjny sposób.- Chcesz się przejechać?- liczył, że będzie chciał. Może podwiezie go bliżej domu, żeby nie wracał tak na piechotę przez te krzaki.
W końcu jednak odnaleźli samochód, a Neil widział te oczy, widział to zawahanie i to jak zabawnie auto jest oglądane. Mugol nic by sobie z samochodu nie zrobił, podszedł by, podał rękę na pożegnanie i poszedłby w swój stronę. Nie Nikolai.
-Dobrze, że pytasz, ale nie bardzo mam pojęcie, nie jestem mechanikiem.- zaśmiał się, podchodząc do samochodu. Otworzył przednie drzwi sięgnął po coś i później wrócił przed maskę, którą płynnym ruchem podniósł.
-Ale wszystko dzieje się tutaj.- rozjaśnił. -To jest silnik, to twój testral, czy pegaz czy koń, zależy co wolisz.- zerknął na niego, wiedząc, że raczej nie będzie musiał go zachęcać aby się nachylił.- Tam w środku przy kierownicy, przy tym kole, wsadzasz kluczyk, przekręcasz i się wszystko odpala. Mój tata zna się na tym lepiej niż ja, ale nie trzeba być znawcą od wszystkiego, bo są na tym świecie ludzie, którzy wspomogą swoja wiedzą.- splótł dłonie za plecami i popatrzył na Nikolaia w cwaniacki i prowokacyjny sposób.- Chcesz się przejechać?- liczył, że będzie chciał. Może podwiezie go bliżej domu, żeby nie wracał tak na piechotę przez te krzaki.