17.06.2024, 01:02 ✶
Pytania się nie kończyły i kompletnie to rozumiał, w końcu sam zadawał dużo pytań o hipogryfy, jednak Nikolai o hipogryfach wiedział dużo, a Neil o samochodach już nie do końca. Ot jeździ i działa i o to chodzi. Jak się coś zepsuje, to dopyta o to tatę. Podstawowe rzeczy wiedział, opony, silnik, akumulator, światła i fotele, ale szczegóły nadal były dla niego zagadką. Rośliny, nie zwierzęta czy maszyny były jego pasją.
-Jak mówiłem, to maszyna.- zaczął patrząc na silnik. -To trochę bardziej skomplikowane niż magia. Są tu rurki i przewody, masa metalu i płyny jak benzyna, co samochód karmi i olej, który sprawia, że wszystko działa gładko. Kluczyk przesyła sygnał prądu do akumulatora, sygnał później leci dalej, jeden tłok rusza, później kolejny, silnik zaczyna warczeć i gotowe.- starał się wytłumaczyć, jak mógł, ale specem nie był niestety. Zaproponował więc przejażdżkę i nie spodziewał się innej reakcji niż ta jaką dostał.
Na jego pytanie uśmiechnął się zawadiacko i złapał go za dłoń. Pociągnął go na bok samochodu, otworzył mu drzwi, jak prawdziwy dżentelmen.
-J'invite.- skłonił się lekko, gestem dłoni zapraszając do zajęcia miejsca. Sam zaraz ruszył na drugą stronę, zamykając przy okazji maskę samochodu. Usiadł na miejscu kierowcy.- Musisz jeszcze zapiąć pasy.- dopowiedział i sekundę później nachylił się do Nikolaia, sięgając za jego ramię, co pasów, aby wyciągnąć je i mu zapiąć.- Dzięki nim jeśli wjedziemy w coś, nie wylecisz przez przednią szybę. Sporo ludzi ich nie używa, ale to moim zdaniem głupie.- pociągnął jeszcze lekko pasek, chcąc się upewnić, że dobrze trzymają chłopaka. Sam też zapiął pasy gdy usiadł na miejscu.
-Zatem....- uniósł kluczyk do samochodu, przy którym była zawieszka w postaci małej fiolki z ziołami.- To jest kluczyk. Wsadzasz go tutaj. Naciskasz sprzęgło...-wskazał na swoją nogę.[/b]-...i kluczyk przekręcasz.[/b]- jak powiedział tak zrobił, a gdy to zrobił samochodem zatrzęsło i z silnika dobiegł głośny chrobot i warkot, który zamienił się w miarowe mruczenie. Miał nadzieję, że to go nie wystraszy w żaden sposób.
-Jak mówiłem, to maszyna.- zaczął patrząc na silnik. -To trochę bardziej skomplikowane niż magia. Są tu rurki i przewody, masa metalu i płyny jak benzyna, co samochód karmi i olej, który sprawia, że wszystko działa gładko. Kluczyk przesyła sygnał prądu do akumulatora, sygnał później leci dalej, jeden tłok rusza, później kolejny, silnik zaczyna warczeć i gotowe.- starał się wytłumaczyć, jak mógł, ale specem nie był niestety. Zaproponował więc przejażdżkę i nie spodziewał się innej reakcji niż ta jaką dostał.
Na jego pytanie uśmiechnął się zawadiacko i złapał go za dłoń. Pociągnął go na bok samochodu, otworzył mu drzwi, jak prawdziwy dżentelmen.
-J'invite.- skłonił się lekko, gestem dłoni zapraszając do zajęcia miejsca. Sam zaraz ruszył na drugą stronę, zamykając przy okazji maskę samochodu. Usiadł na miejscu kierowcy.- Musisz jeszcze zapiąć pasy.- dopowiedział i sekundę później nachylił się do Nikolaia, sięgając za jego ramię, co pasów, aby wyciągnąć je i mu zapiąć.- Dzięki nim jeśli wjedziemy w coś, nie wylecisz przez przednią szybę. Sporo ludzi ich nie używa, ale to moim zdaniem głupie.- pociągnął jeszcze lekko pasek, chcąc się upewnić, że dobrze trzymają chłopaka. Sam też zapiął pasy gdy usiadł na miejscu.
-Zatem....- uniósł kluczyk do samochodu, przy którym była zawieszka w postaci małej fiolki z ziołami.- To jest kluczyk. Wsadzasz go tutaj. Naciskasz sprzęgło...-wskazał na swoją nogę.[/b]-...i kluczyk przekręcasz.[/b]- jak powiedział tak zrobił, a gdy to zrobił samochodem zatrzęsło i z silnika dobiegł głośny chrobot i warkot, który zamienił się w miarowe mruczenie. Miał nadzieję, że to go nie wystraszy w żaden sposób.