18.06.2024, 00:41 ✶
Londyn, 06.08.1972 r.
Droga Lorraine,Oddaj Maeve bo zostawiła w mojej kieszeni ten swój srebrny widelec do kompletu.
Atreus
Londyn, 06.08.1972 r.
Ostatnio trafiła mi się dobra karta w czekoladowych żabach, ale mam już taką, więc pomyślałem o Tobie. Podobno zbierasz?
Im więcej czasu minęło od lipca tym częściej zastanawiam się nad tym, co z tego co pozostało jest prawdziwe. Czy możliwe, że magia wsiąknęła w nas na tyle, że wciąż pcha te emocje do przodu? Nie wiem czy wynika to ze zwykłej ostrożności czy tego, jak przez swoje trzecie oko jestem w stanie postrzegać innych, ale mimo wszystko jakaś część mnie zwyczajnie boi się, że to co czuję jest kłamstwem. Powiedziałaś mi podczas tańca, że może to jeszcze nie zakochanie, a raczej zadurzenie i po wszystkim mam wrażenie, że powinienem ci wtedy powiedzieć, jak wygląda to z mojej strony. Nie zrobiłem tego, ale dlatego chyba teraz kreślę tych parę słów - chcę, żebyś wiedziała, że czuję to samo.
Żałuję, że nie było mi dane zobaczyć cię na weselu Blacka i znowu zaprosić do tańca pewnie też już słyszałaś albo usłyszysz, że pobiłem się o Mildread - to wszystko wina tej nieszczęsnej amortencji, ZNOWU, ale do tej pory pod jej wpływem oświadczyłem się tylko tobie. Ale skoro nie dane nam było się wczorajszego wieczoru zobaczyć, pomyślałem że może chciałabyś znów gdzieś razem wyjść? Jakkolwiek fenomenalnie nie bawiłem się podczas tamtego zatrzymania, byłoby mi miło, gdybyś poszła ze mną gdzieś, gdzie nie trafią nam się poszukiwani przestępcy. Nawet mam pomysł, bo nie uwierzysz - ale wygrałem ostatnio bilety do teatru Selwynów, a Victoria powiedziała, że gdyby coś mi je odstąpi Co byś powiedziała na wyjście do teatru?