18.06.2024, 02:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2024, 08:04 przez Thomas Figg.)
Trochę ruchu by mu nie zaszkodziło - szczególnie, że kiedy mieszkało się z cukiernikiem w jednym domu, to nie było trudne o niezbyt zdrowy tryb odżywiania się. Nie żeby posądzał Norę o sabotaż jego diety - pro prostu nawet ludzie o najsilniejszej woli by się w końcu złamali i by sobie folgowali.
Kiedy tak stała mu za plecami oceniała cicho to co robi czuł się jakby znów zdawał SUMy z zielarstwa, aż się cieplej zrobiło i poczuł presję, która zaraz to zniknęła. W końcu to jego siostra, nie krzyczałaby na niego tylko poprawiła go zamiast zdzielić w łeb, że źle coś robi.
Pachniało mokrą ziemią, zupełnie jakby przed chwilą padało, lubił ten moment po deszczu, kiedy wszystko było takie rześkie i orzeźwiające - zawsze przypominało mu o lecie.
- A wiesz, że mogłaś je podlać magią? - przekomarzał się z nią, kiedy tak byłą w połowie podlewania, ale zrezygnował z pokazania siostrze jak powinna to zrobić, podejrzewał że wówczas nie powstrzymał by się przez wyrafinowanym dowcipem jakbym by było podlewanie jej i mówienie, ze może też od tego urośnie - zanotował sobie to jednak w pamięci, kiedyś to wykorzysta.
- Co umyj, to nie ja jeszcze kwadrans temu byłem wczorajszy! - oburzył się jak małe dziecko i nadał policzki, ale spoglądając na umorusane ziemią dłonie nie mógł się z nią nie zgodzić. - Dobra, ale potem zrobię coś do jedzenia, powinnaś zjeść coś porządnego i nie chcę słyszeć wymówek! - dodał jeszcze do siostry nim zaciągnął się zapachem słoneczników i ruszył w stronę domu - tak, prysznic i przebranie się w czyste ciuchy to było coś mądrego.
Kiedy tak stała mu za plecami oceniała cicho to co robi czuł się jakby znów zdawał SUMy z zielarstwa, aż się cieplej zrobiło i poczuł presję, która zaraz to zniknęła. W końcu to jego siostra, nie krzyczałaby na niego tylko poprawiła go zamiast zdzielić w łeb, że źle coś robi.
Pachniało mokrą ziemią, zupełnie jakby przed chwilą padało, lubił ten moment po deszczu, kiedy wszystko było takie rześkie i orzeźwiające - zawsze przypominało mu o lecie.
- A wiesz, że mogłaś je podlać magią? - przekomarzał się z nią, kiedy tak byłą w połowie podlewania, ale zrezygnował z pokazania siostrze jak powinna to zrobić, podejrzewał że wówczas nie powstrzymał by się przez wyrafinowanym dowcipem jakbym by było podlewanie jej i mówienie, ze może też od tego urośnie - zanotował sobie to jednak w pamięci, kiedyś to wykorzysta.
- Co umyj, to nie ja jeszcze kwadrans temu byłem wczorajszy! - oburzył się jak małe dziecko i nadał policzki, ale spoglądając na umorusane ziemią dłonie nie mógł się z nią nie zgodzić. - Dobra, ale potem zrobię coś do jedzenia, powinnaś zjeść coś porządnego i nie chcę słyszeć wymówek! - dodał jeszcze do siostry nim zaciągnął się zapachem słoneczników i ruszył w stronę domu - tak, prysznic i przebranie się w czyste ciuchy to było coś mądrego.
Koniec sesji