• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach

[3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#6
05.01.2023, 18:46  ✶  

Jej nieobliczalność zawierała się w grymasach uciekających jak najdalej od filuternych uśmiechów; w westchnięciach tak odległych pannom z dobrych domów – tych o snobistycznym akcencie i orkiestrach wybijających pory roku; wreszcie – w całokształcie jej podejścia do brudnego padołu, po którym przyszło jej stąpać. Bo choć o demonicznej osobowości chłodnej lichwiarki dawała kłam jakimkolwiek przejawom człowieczeństwa, bardziej niż piekłem, brzydziła się ziemskim brukiem i ludźmi, którzy przecież nigdy nie potrafili ją pojąć. Niekoniecznie z powodu mikrego umysłu – najogólniej, była ona nieprzewidywalna w swej krasie wzburzonego sztormem morza, które jedynie pozostawiało białą, spiętrzoną pianę. Niszczyła i burzyła – prawdopodobnie każdego, kto stanąłby jej na drodze, zechciałaby widzieć pod powierzchnią ziemi. Bo choć zgorzkniała i sceptyczna, była w nieodległy sposób uparta.

I jednak była kobietą.

Na to chyże stwierdzenie nie składały się banały pokroju zmienności nastrojów, intencje nie do odczytania, czy też opaczność w słowach. Była kobietą w pełnej krasie gdy uciekała się do tego urokliwego uśmiechu, który przecież nigdy nie zdobił jej warg; gdy odrzucała za ramię fale splątanych fal włosów i gdy przekrzywiała głowę opartą na wewnętrznej stronie dłoni.

Więziła przecież swoją osobliwością.

Spoglądała lekkim wzrokiem za mężczyzną, gdy ten usuwał się w cień rzucany przez masywny bar, aby zaskoczyć ją wymyślnym trunkiem. Była jednak na tyle okrutna w swojej grze, że planowała zgoła inny finisz sytuacji. I nie były to tylko wygrane galeony.

Naturalnie dostrzegła, iż jej kompan zabiera z masywnej teczki mężczyzny jeden z plików stronic, chowając go skrzętnie i jakby nigdy nic odkładając torbę na wcześniejsze miejsce przylegania.

Spojrzała z mordem w oczach na Sauriela, łapiąc go gwałtownie za nadgarstek, widząc, iż uwiedziony mężczyzna zmierza powoli w jej kierunku z barwnym, pomarańczowym drinkiem.

– Zajebię cię jak psa – rzekła szeptem. – Ale to później. Teraz rozpocznijmy walca – dodała, puszczając jego dłoń.

Odwróciła się do jegomościa, który zechciał postawić przed nią szklankę, wciąż spąsowiały na bladym obliczu – wyraźnie niemuśniętym od dawna językami słońca.

– Przykro mi to przyznać, ale – zaczynając urokliwie, wargi ponownie wyginając w urągliwy, miły dla oka uśmiech – nie grzeszy pan intelektem. Mój mąż – wypluła z siebie – podpuścił mnie, abym w jak najkrótszym czasie sprowadziła pana do postawienia mi drinka. Pięćdziesiąt trzy sekundy – tyle mi to zajęło.

Bawiła się wyśmienicie, a określenie Rookwooda własnym małżonkiem przyszło jej o wiele mniej karkołomnie, niż się spodziewała.

Gdy odeszli, pozostawiając skołowanego mężczyznę przy stole wraz z tym komicznie, obrzydliwie kolorowym drinkiem, bezpardonowo chwyciła Sauriela za fraki, łącząc ich usta w gwałtownym pocałunku. Smakował alkoholem i aż jej zaszumiało w głowie, po chwili jednak, gdy przerwała ten nagły paroksyzm bliskości, wytarła wierzchem dłoni wargi.

– Możesz pocałować pannę młodą – rzekła znudzonym głosem. – Teraz wszystko się zgadza.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lycoris Black (1538), Sauriel Rookwood (2538)




Wiadomości w tym wątku
[3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Sauriel Rookwood - 02.01.2023, 15:54
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Lycoris Black - 02.01.2023, 16:17
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Sauriel Rookwood - 02.01.2023, 17:19
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Lycoris Black - 02.01.2023, 17:55
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Sauriel Rookwood - 03.01.2023, 22:15
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Lycoris Black - 05.01.2023, 18:46
RE: [3.12.1967] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Sauriel Rookwood - 09.01.2023, 14:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa