- Ten sen był strasznie realistyczny Flo, nie wiem, czy on wtedy faktycznie nie był w tym pokoju. - Nadal nie do końca rozumiała to, w jaki sposób działała ta istota. Czy chciała ją wtedy nastraszyć? Pokazać swoją przewagę, po co właściwie się ujawniła skoro mogła zeżreć ją po cichu, tak, żeby nie zdawała sobie sprawy o jej istnieniu. Nie wiedziała jeszcze wszystkiego, aczkolwiek poszerzyła swoją wiedzę o wiele faktów i informacji, dzięki czemu czuła się pewniej, dzięki czemu wydawało jej się, że jest dla niej jakaś nadzieja. Pojawiło się małe światełko, którego potrzebowała.
Z zadumy wyrwał ją dźwięk przesuwającego się mechanizmu, przeniosła więc swoje spojrzenie na drzwi. Ciekawa, w jaki sposób właściwie działa, chyba już było po wszystkim. Bulstrode udało się zrobić, to co chciała.
- Jeśli zablokuje się tutaj w środku, to stąd nie wyjdę? Czy ewentualna droga ucieczki to okno? - Oczywiście wolała tego nie sprawdzać, miała to szczęście, a może nieszczęście, że mieszkała z bratem. Zapewne zauważyłby jej nieobecność w pozostałych częściach mieszkania, ewentualnie usłyszy jej krzyk. Mimo wszystko prostszą opcją wydawała się być ta najbardziej logiczna - nie zapominać kodu. Powinna sobie poradzić z czterema cyframi.
- Tak, mogę ci powiedzieć co nieco, w sumie dużo już wiem, myślę, że niedługo będę mogła się wziąć za rozwiązanie problemu. - Zaprosiła przyjaciółkę gestem do kuchni, zamierzała faktycznie zrobić jej herbatę, bo kupiła ją specjalnie z okazji jej wizyty. Wstawiła wodę na gaz, czekała aż się zagotuje. Nie odzywała się jednak póki co, dopóki nie zaparzyła tego napoju. Postawiła kubek przed Florence, a później sama usiadła na krześle. Wyciągnęła papierosa, okno było otwarte, znajdowało się tuż przy krześle, które zajęła, nie powinno to przeszkadzać Flo, a przynajmniej miała taką nadzieję, że nie będzie miała jej za złe tego zapachu dymu tytoniowego. Zaciągnęła się głęboko dymem, po czym zaczęła mówić.
- Okazuje się, że Thoran, najprawdopodobniej nie istnieje. - Zaczęła w sumie od najważniejszej informacji. - Nie wiem, czy słyszałaś doppelgangerach, to sobowtóry, które chcą przejąć czyjeś życie. Okazuje się, że mój brat bliźniak jest właśnie takim stworzeniem i chce zabrać moje życie, chce je przejąć. - W jej głosie nie było słychać już żalu, najwyraźniej pogodziła się z tym wszystkim, miała czas, żeby to przetrawić. - Skorzystałam z pomocy kilku znajomych, zresztą twoja pomoc też wiele dla mnie znaczy. - Naprawdę była wdzięczna przyjaciółce, że też zaangażowała się w sprawę. - Ta istota próbowała złożyć jaja w jednym z moich znajomych, innemu ukradła wspomnienia, ale wiem jak się tego pozbyć, jestem bliska, żeby to zrobić, tylko czekam na odpowiedni moment. - Tak naprawdę chciała sprawdzić jeszcze jedną rzecz, żeby wreszcie móc działać.