• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi

[03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#8
19.06.2024, 20:10  ✶  

- Ten sen był strasznie realistyczny Flo, nie wiem, czy on wtedy faktycznie nie był w tym pokoju. - Nadal nie do końca rozumiała to, w jaki sposób działała ta istota. Czy chciała ją wtedy nastraszyć? Pokazać swoją przewagę, po co właściwie się ujawniła skoro mogła zeżreć ją po cichu, tak, żeby nie zdawała sobie sprawy o jej istnieniu. Nie wiedziała jeszcze wszystkiego, aczkolwiek poszerzyła swoją wiedzę o wiele faktów i informacji, dzięki czemu czuła się pewniej, dzięki czemu wydawało jej się, że jest dla niej jakaś nadzieja. Pojawiło się małe światełko, którego potrzebowała.

Z zadumy wyrwał ją dźwięk przesuwającego się mechanizmu, przeniosła więc swoje spojrzenie na drzwi. Ciekawa, w jaki sposób właściwie działa, chyba już było po wszystkim. Bulstrode udało się zrobić, to co chciała.

- Jeśli zablokuje się tutaj w środku, to stąd nie wyjdę? Czy ewentualna droga ucieczki to okno? - Oczywiście wolała tego nie sprawdzać, miała to szczęście, a może nieszczęście, że mieszkała z bratem. Zapewne zauważyłby jej nieobecność w pozostałych częściach mieszkania, ewentualnie usłyszy jej krzyk. Mimo wszystko prostszą opcją wydawała się być ta najbardziej logiczna - nie zapominać kodu. Powinna sobie poradzić z czterema cyframi.

- Tak, mogę ci powiedzieć co nieco, w sumie dużo już wiem, myślę, że niedługo będę mogła się wziąć za rozwiązanie problemu. - Zaprosiła przyjaciółkę gestem do kuchni, zamierzała faktycznie zrobić jej herbatę, bo kupiła ją specjalnie z okazji jej wizyty. Wstawiła wodę na gaz, czekała aż się zagotuje. Nie odzywała się jednak póki co, dopóki nie zaparzyła tego napoju. Postawiła kubek przed Florence, a później sama usiadła na krześle. Wyciągnęła papierosa, okno było otwarte, znajdowało się tuż przy krześle, które zajęła, nie powinno to przeszkadzać Flo, a przynajmniej miała taką nadzieję, że nie będzie miała jej za złe tego zapachu dymu tytoniowego. Zaciągnęła się głęboko dymem, po czym zaczęła mówić.

- Okazuje się, że Thoran, najprawdopodobniej nie istnieje. - Zaczęła w sumie od najważniejszej informacji. - Nie wiem, czy słyszałaś doppelgangerach, to sobowtóry, które chcą przejąć czyjeś życie. Okazuje się, że mój brat bliźniak jest właśnie takim stworzeniem i chce zabrać moje życie, chce je przejąć. - W jej głosie nie było słychać już żalu, najwyraźniej pogodziła się z tym wszystkim, miała czas, żeby to przetrawić. - Skorzystałam z pomocy kilku znajomych, zresztą twoja pomoc też wiele dla mnie znaczy. - Naprawdę była wdzięczna przyjaciółce, że też zaangażowała się w sprawę. - Ta istota próbowała złożyć jaja w jednym z moich znajomych, innemu ukradła wspomnienia, ale wiem jak się tego pozbyć, jestem bliska, żeby to zrobić, tylko czekam na odpowiedni moment. - Tak naprawdę chciała sprawdzić jeszcze jedną rzecz, żeby wreszcie móc działać.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (2001), Geraldine Greengrass-Yaxley (1796)




Wiadomości w tym wątku
[03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 16.06.2024, 15:38
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2024, 17:35
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 16.06.2024, 18:00
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2024, 21:08
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 17.06.2024, 15:43
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.06.2024, 04:42
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 19.06.2024, 17:34
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.06.2024, 20:10
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 20.06.2024, 15:46
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.06.2024, 08:01
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - przez Florence Bulstrode - 21.06.2024, 16:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa