19.06.2024, 21:49 ✶
Skinęła tylko głową na wzmiankę że Olivia Jebać Ją W Niefajny Sposób Quirke zaraz jej to poda, wewnątrz, głęboko w swoim najeżonym w chuj serduszku oddychając nieco z ulgą, że w żaden sposób nie skomentowała, że te specyfiki są na głowę i że musiało Moody od szkoły ostro pojebać, skoro w końcu trafiła do psychiatry.
Zmrużyła oczy jeszcze bardziej, jakby poza eliksirami potrzebowała okularów grubych jak denka butelek.
– Taaaaaaak? – zdziwiła się, cały czas mając twarz ściągniętą obronnie. – Nie przypominam sobie...– kłamała bezczelnie, bo co jej pozostało. Skrzyżowała ręce na piersi i oparła się biodrem o ladę lekceważąco. – Z jakiego byłaś domu? Wiesz, ja głównie w szkole z głową w chmurach, dużo czasu spędzałam na treningach – Quidditchowska drużyna to było to. Wszyscy kojarzyli że Mildred oberwała na czwartym roku z pioruna, choć kurwa to było już dawno, dawno temu. – Głowa w chmurach – powtórzyła, nieco gubiąc rezon, bo przecież na to właśnie były te pieprzone eliksiry. – Macie też coś na sen? Takiego bardziej tradycyjnego niż to gówno. Jakieś świece, kadzidła? – rozglądała się od niechcenia próbując sobie poradzić z sytuacją najlepiej jak umiała, żeby jakoś wyjść z twarzą, nie napluwszy w twarz osobie, która przecież tylko chciała ją obsłużyć. To było trudne.
Zmrużyła oczy jeszcze bardziej, jakby poza eliksirami potrzebowała okularów grubych jak denka butelek.
– Taaaaaaak? – zdziwiła się, cały czas mając twarz ściągniętą obronnie. – Nie przypominam sobie...– kłamała bezczelnie, bo co jej pozostało. Skrzyżowała ręce na piersi i oparła się biodrem o ladę lekceważąco. – Z jakiego byłaś domu? Wiesz, ja głównie w szkole z głową w chmurach, dużo czasu spędzałam na treningach – Quidditchowska drużyna to było to. Wszyscy kojarzyli że Mildred oberwała na czwartym roku z pioruna, choć kurwa to było już dawno, dawno temu. – Głowa w chmurach – powtórzyła, nieco gubiąc rezon, bo przecież na to właśnie były te pieprzone eliksiry. – Macie też coś na sen? Takiego bardziej tradycyjnego niż to gówno. Jakieś świece, kadzidła? – rozglądała się od niechcenia próbując sobie poradzić z sytuacją najlepiej jak umiała, żeby jakoś wyjść z twarzą, nie napluwszy w twarz osobie, która przecież tylko chciała ją obsłużyć. To było trudne.