20.06.2024, 09:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.06.2024, 17:29 przez Jonathan Selwyn.)
Jonathan spojrzał z zaciekawieniem na przyjaciela, gdy ten wspomniał o zamienieniu się ciałami z czarownicą, ale uznał, że może nie warto było pytać o konkrety.
– Dlatego uważam, że w Ministerstwie Magii powinien powstać osobmy departament kontroli starych ciotek – zażartował wesoło, zupełnie nieświadomy tego, że nie dość, że jego przyjaciel właśnie grzebie mu w umyśle, to jeszcze, że w jego najbliższej przyszłości wydarzy się coś, czego wygrzebania szalenie pragnąłby uniknąć.
Morpheus vs Jonathan, decydujące starcie
Rzut na oklumencje (PO) potem zedytuje
Bezczelny atak na Jonathana przyniósł Morpheusowi obraz w postaci roztrzęsionej dłoni, trzymającej pogięty list.
"Twoja krew nie jest jak wino. Wiem, że mówiłem Ci jakie preferuje roczniki, lecz zbyt długie dnie nie sprzyjają cierpliwości. Podjąłem decyzję, że w ramach Twojego prezentu urodzinowego dowiesz się pierwszy. Zimą przybędę do Londynu, aby móc wysycić się tym co mi Ciebie ukradło." pisał adresat w ostatnim paragrafie, który dało się odczytać, a potem dłoń ponownie zgięła list i cisnęła nim gdzieś w dal.
– W takim razie koniecznie podziękuj twojemu za tak złota radę – powiedział Jonathan rozbawiony zawahaniem Anthony'ego. Czyżby to już był taki chłopak, że udzielał mu porad odnośnie winnic? – Brzmi wspaniale Tony. Hiszpania jest zdecydowanie warta odwiedziń, czy raczej jak to mówią sami Hiszpanie Espagne vale la pena cada visita – oznajmił z pewnością siebie i błędem, bo na dobrą sprawę hiszpańskiego nie znał poza kilkoma zwrotami, jak właśnie ten i dos cervezas por favor.
– Możemy ci zrobić urodziny w stylu Las Vegas jeśli chcesz Lottie – powiedział ponownie przymykając na chwilę oczy. Może Charlotte z całym swoim potencjałem do popełniania przestępstw rzeczywiście dostała się do Hufflepuffu, bo zagroziła Tiarze. A może po prostu mili Puchoni byli jedynie szkodliwym stareotypem. Nie ważne. I tak ją kochał, tak jak tych dwóch obok niej, nawet jeśli jeden dołączyl do klubu impro Brenny, a drugi nie przychodził do pracy.
– Dlatego uważam, że w Ministerstwie Magii powinien powstać osobmy departament kontroli starych ciotek – zażartował wesoło, zupełnie nieświadomy tego, że nie dość, że jego przyjaciel właśnie grzebie mu w umyśle, to jeszcze, że w jego najbliższej przyszłości wydarzy się coś, czego wygrzebania szalenie pragnąłby uniknąć.
Morpheus vs Jonathan, decydujące starcie
Rzut na oklumencje (PO) potem zedytuje
Rzut PO 1d100 - 11
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Bezczelny atak na Jonathana przyniósł Morpheusowi obraz w postaci roztrzęsionej dłoni, trzymającej pogięty list.
"Twoja krew nie jest jak wino. Wiem, że mówiłem Ci jakie preferuje roczniki, lecz zbyt długie dnie nie sprzyjają cierpliwości. Podjąłem decyzję, że w ramach Twojego prezentu urodzinowego dowiesz się pierwszy. Zimą przybędę do Londynu, aby móc wysycić się tym co mi Ciebie ukradło." pisał adresat w ostatnim paragrafie, który dało się odczytać, a potem dłoń ponownie zgięła list i cisnęła nim gdzieś w dal.
– W takim razie koniecznie podziękuj twojemu za tak złota radę – powiedział Jonathan rozbawiony zawahaniem Anthony'ego. Czyżby to już był taki chłopak, że udzielał mu porad odnośnie winnic? – Brzmi wspaniale Tony. Hiszpania jest zdecydowanie warta odwiedziń, czy raczej jak to mówią sami Hiszpanie Espagne vale la pena cada visita – oznajmił z pewnością siebie i błędem, bo na dobrą sprawę hiszpańskiego nie znał poza kilkoma zwrotami, jak właśnie ten i dos cervezas por favor.
– Możemy ci zrobić urodziny w stylu Las Vegas jeśli chcesz Lottie – powiedział ponownie przymykając na chwilę oczy. Może Charlotte z całym swoim potencjałem do popełniania przestępstw rzeczywiście dostała się do Hufflepuffu, bo zagroziła Tiarze. A może po prostu mili Puchoni byli jedynie szkodliwym stareotypem. Nie ważne. I tak ją kochał, tak jak tych dwóch obok niej, nawet jeśli jeden dołączyl do klubu impro Brenny, a drugi nie przychodził do pracy.