20.06.2024, 16:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2024, 16:55 przez Norvel Twonk.)
Przy rozmiarze oceanu nawet największe jezioro w Wielkiej Brytanii, mogło wydać się malutkim więzieniem. Leartes zignorował pytanie zadane przez Laurenta. Najpewniej w ogóle nie chciał z nimi rozmawiać i kontakt ograniczał tylko do tego, do czego został zmuszony przez Ultha. Wszystko robił na tyle, na ile został do tego zmuszony przez trytońskiego wodza. Teraz nie reagował. Unosił się w wodzie, tkwił w miejscu niemal nieruchomo, kompletnie nieskory do zrobienia czegokolwiek. A jednak wyraźnie nie podobało mu się, że ranna trytonka zbliżała się w ich stronę a towarzyszący mu ludzie i selkie, próbowali z nią rozmawiać.
- Świat wyszedł z orbit… - wymamrotał pod nosem. Dalsza część jego słów pozostała kompletnie niezrozumiała. Pokręcił głową. Macki wokół jego głowy zafalowały.
Tymczasem oni widzieli coraz wyraźniej: trytonka była ranna. Ran było dwie. Obie groźne, choć nie śmiertelne. Wyglądała na młodą. Była dość szybka i chyba silna. Zignorowała słowa Laurenta. Zignorowała Victorię. Duże, okrągłe oczy miała utkwione w Perseusie. I już wiedział, dostrzegł w nich dokładnie to samo, co zobaczyła i Lestrange.
Ona nie przypłynęła tutaj by rozmawiać. Ona nawet nie szukała ratunku. Ona chciała wbić się w niego pazurami, wgryźć zębami, zasmakować jego krwi, może porwać? Miała ostre zęby, długie zaostrzone paznokcie u rąk. Macki wokół jej głowy falowały. Przyśpieszyła, ruszając do ataku.
Leartes odwrócił głowę w stronę siedliska. Z jednego z otworów wypłynął tryton i zniknął w kolejnym. Pojedyncze z nich rozświetlała fluorescencyjna roślinność.
- One zawsze wybierają przemoc – odpowiedział wreszcie, ale nie ruszył im na ratunek.
@Perseus Black @Victoria Lestrange @Laurent Prewett
/proszę was również o deklaracje, gdzie po walce (no chyba że pozwolicie by trytonka dorwała Perseusa i zabrała go w swoją stronę - od razu mogę wam napisać, że pociągnie go do siedliska) chcecie płynąć. Zakładam, że skierujecie się do siedliska, tam poprowadziłby was Leartes - ale możecie wybrać jeden z otworów (słabo oswietlony, dobrze oświetlony) lub zdać się na waszego towarzysza.
Perseusie, na uniknięcie ataku - musisz wyrzucić przynajmniej 80 na AF lub wymyślić inny sposób na ochronę siebie przed jej zębami.
kości
- Świat wyszedł z orbit… - wymamrotał pod nosem. Dalsza część jego słów pozostała kompletnie niezrozumiała. Pokręcił głową. Macki wokół jego głowy zafalowały.
Tymczasem oni widzieli coraz wyraźniej: trytonka była ranna. Ran było dwie. Obie groźne, choć nie śmiertelne. Wyglądała na młodą. Była dość szybka i chyba silna. Zignorowała słowa Laurenta. Zignorowała Victorię. Duże, okrągłe oczy miała utkwione w Perseusie. I już wiedział, dostrzegł w nich dokładnie to samo, co zobaczyła i Lestrange.
Ona nie przypłynęła tutaj by rozmawiać. Ona nawet nie szukała ratunku. Ona chciała wbić się w niego pazurami, wgryźć zębami, zasmakować jego krwi, może porwać? Miała ostre zęby, długie zaostrzone paznokcie u rąk. Macki wokół jej głowy falowały. Przyśpieszyła, ruszając do ataku.
Leartes odwrócił głowę w stronę siedliska. Z jednego z otworów wypłynął tryton i zniknął w kolejnym. Pojedyncze z nich rozświetlała fluorescencyjna roślinność.
- One zawsze wybierają przemoc – odpowiedział wreszcie, ale nie ruszył im na ratunek.
@Perseus Black @Victoria Lestrange @Laurent Prewett
Czas na odpis do 22.06, godz. 21.00
/proszę was również o deklaracje, gdzie po walce (no chyba że pozwolicie by trytonka dorwała Perseusa i zabrała go w swoją stronę - od razu mogę wam napisać, że pociągnie go do siedliska) chcecie płynąć. Zakładam, że skierujecie się do siedliska, tam poprowadziłby was Leartes - ale możecie wybrać jeden z otworów (słabo oswietlony, dobrze oświetlony) lub zdać się na waszego towarzysza.
Perseusie, na uniknięcie ataku - musisz wyrzucić przynajmniej 80 na AF lub wymyślić inny sposób na ochronę siebie przed jej zębami.
kości