Utworzenie tarczy było bardzo pomocne. Dzięki temu z Atreusem nie byli narażeni na niespodziewany atak. Praca zespołowa szła im jak na razie bardzo dobrze. Choć wyczerpujące może być pozbycie się Inferiusów utrudniających śledztwo. Poszukiwanie zaginionych i rozwiązanie problemu tego wzgórza. Kto by pomyślał, że w jego rodzinnym kraju, pewien czarnoksiężnik postanowi stworzyć sobie mini armię i schować w głębi jaskini.
Zaklęcia ognia skutkowały na tyle, że część stworzeń była tymczasowo wyłączona ze swojego działania, poruszania się. Nicholas pobieżnie rozejrzał się po wnętrzu groty, w jakiej się znaleźli. Ale też musiał mieć skupioną uwagę na Inferiusach.
Travers na razie swojego zaklęcia nie zmieniał. Machnął różdżką w inferiusy już wcześniej przez niego zaatakowane, jakby chciał wzmocnić zaklęcie ognia. Rzucił to samo co wcześniej. Spowolni to je i będzie trawiło aż nie spłoną doszczętnie. Nie da się ukryć, że przez to w grocie było jaśniej niż jak weszli. Im szybciej pozbędą się tych wcześniej zaatakowanych, zawsze będzie ich mniejsza liczba do pokonania.
Póki zaklęcie ochronne działało, a ich zaklęcia eliminowały Inferiusy, Nicholas rozejrzał, jakby chciał odnaleźć coś przykuwającego uwagę. Zrozumieć, dlaczego te stworzenia tutaj były i czy czego strzegły. Czy może po prostu sobie były i pilnowały dalszego przejścia?
Rzut na kształtowanie, zaklęcie ognia.
Sukces!
Akcja nieudana