20.06.2024, 20:51 ✶
Charlie nie był zbyt pewien, czy łatwo zawiązuje mu się nowe znajomości, czy wręcz przeciwnie, ale nie zamierzał uciekać od Olivii tak szybko. Dziewczyna była miła, zabawna i Charles niewiele więcej potrzebował.
- Nie tylko na kształt. Jesteś bohaterką. - Wyszczerzył zęby w odpowiedzi i zajął miejsce obok Olivii. Nie naprzeciw, bo wydawało się to zbyt formalne. Zresztą, obok niej miał lepszy widok na scenę. - Dzięki tobie nie muszę czaić się obok nich i... właściwie to nie wiem, co oni do końca robią. Są zdecydowanie przytłaczający.
Charles nie spodziewał się tego, co widział na scenie. Wuj reagował zdecydowanie entuzjastycznie i dłuższą chwilę zajęło młodemu Mulciberowi zrozumienie, że to wszystko gra, sarkazm, który miał na celu ośmieszenie córki.
- Cholera... - Mruknął. - Będę musiał porozmawiać z Sophie, jeśli będzie okazja. Mam nadzieję, że ten jej... wybranek powie jej przynajmniej coś miłego. - Przejął się, gotów wstać i od razu pójść w stronę kuzynki!
- Nie tylko na kształt. Jesteś bohaterką. - Wyszczerzył zęby w odpowiedzi i zajął miejsce obok Olivii. Nie naprzeciw, bo wydawało się to zbyt formalne. Zresztą, obok niej miał lepszy widok na scenę. - Dzięki tobie nie muszę czaić się obok nich i... właściwie to nie wiem, co oni do końca robią. Są zdecydowanie przytłaczający.
Charles nie spodziewał się tego, co widział na scenie. Wuj reagował zdecydowanie entuzjastycznie i dłuższą chwilę zajęło młodemu Mulciberowi zrozumienie, że to wszystko gra, sarkazm, który miał na celu ośmieszenie córki.
- Cholera... - Mruknął. - Będę musiał porozmawiać z Sophie, jeśli będzie okazja. Mam nadzieję, że ten jej... wybranek powie jej przynajmniej coś miłego. - Przejął się, gotów wstać i od razu pójść w stronę kuzynki!