21.06.2024, 20:21 ✶
Z Laurencem, przy ciotkach
Gdy do uszu Camille dobiegły słowa jednej ze starszych pań, blondynka odruchowo uniosła dłoń do pomalowanych na czerwono ust. Uśmiechnęła się, lecz ten uśmiech zamaskowała lekkim, cichym kaszlnięciem, a zaraz po tym upiła kolejny łyk wina.
- Trzeba przyznać, że kryje się za tym jakaś logika - szepnęła do swojego towarzysza, dbając o to, by jej słowa zostały usłyszane wyłącznie przez niego, a nie przez plotkujące ciotki. - Jestem ciekawa, jak ty byś z tego wybrnął, hm?
Zapytała, a jej usta ułożyły się w figlarny uśmiech. Lestrange wyglądał na zaskoczonego tym, co usłyszał - och, jakże ona by chciała zobaczyć, jak próbuje wytłumaczyć swojemu synowi różnicę między jednorożcem, a buchorożcem. Doskonale wiedziała, że dzieciaki potrafiły obstawiać przy swoim, nawet jeśli to "swoje" nie miało żadnego sensu i logiki. Zacisnęła lekko palce na przedramieniu Laurenca, gdy do jej uszu dobiegł głos drugiej z ciotek. Tym razem nie mogła powstrzymać się od cichego prychnięcia. Miała tylko nadzieję, że w tym ferworze nikt go nie usłyszał. Kto by pomyślał, że Perseus Black spał w budzie? Miałaby na ten temat wiele komentarzy, ale nie wypadało tak na głos, przy obcych.
- Wiesz, na kawalerskim jednego z moich kuzynów jego znajomy był tak nie w stanie, że wracając nie potrafił wrócić do domu. W końcu zrezygnował z próby otwarcia drzwi i po prostu wszedł do psiej budy, żeby tam się przespać. Jego żona nie była zadowolona - powiedziała cicho, zatrzymując mężczyznę, bo na parkiecie właśnie doszło do zamieszania. Zaintrygowana obróciła w tamtą stronę głowę. - Czy to nie Anthony Shafiq? Wygląda na to, że ma kłopoty. Myślisz, że powinniśmy go ratować, czy nie wchodzić pomiędzy wściekłą kobietę a jej drinka?
Zapytała, mrużąc oczy. Oczywiście że kojarzyła mężczyznę, jak mogłaby nie? Jednak kim była tajemnicza blond piękność, która właśnie wylewała na niego drinka?