21.06.2024, 21:59 ✶
Olivia przeczesała włosy dłonią. Posłała Brennie uśmiech, jednocześnie kręcąc głową. Nie miała pojęcia, co mogło spowodować taką reakcję koleżanki, ale jednego była pewna: wbrew pozorom przy Longbottom trzeba było myśleć, co się robi, bo inaczej zostanie się okrzyczanym. I odepchniętym.
- Nic się nie stało, to był durny pomysł. Ale została mi ostatnia, gdybyśmy spudłowały, trzeba by było ją wycinać ręcznie, a... No, nie bardzo żadna z nas miałaby ochotę, bo co innego chwast, a co innego gdy ten chwast cię atakuje - powiedziała, wzruszając ramionami. Uspokajała się - na tyle, że nawet sięgnęła po papierosa i go odpaliła. Zanim jednak to zrobiła, to posłała latarenki w stronę truchła rośliny, by dokładniej je oświetlić i sprawdzić, czy na pewno zdechła. - Tak, kopiemy.
Powiedziała w końcu, dopalając tego papierosa. Nawet nie wypaliła go do połowy - po prostu rzuciła na ziemię i podeptała, a potem wyczarowała łopatę i razem z Brenną zaczęła kopać.
Gdyby ktoś stwierdził, że poszło im gładko, to by perfidnie kłamał - obie się zmachały i zasapały jak jasna cholera. Olivia była cała zlana potem, resztki makijażu gdzieś spłynęły, a włosy się jakoś tak same potargały. Ale to Brenna natrafiła na głuchy dźwięk, świadczący o tym, że pod ziemią było coś drewnianego. Szkatułka? Quirke spojrzała na koleżankę z niepewnością.
- Znalazłyśmy? - zapytała, próbując złapać oddech. Cholera, dawno się tak nie zmachała.
- Nic się nie stało, to był durny pomysł. Ale została mi ostatnia, gdybyśmy spudłowały, trzeba by było ją wycinać ręcznie, a... No, nie bardzo żadna z nas miałaby ochotę, bo co innego chwast, a co innego gdy ten chwast cię atakuje - powiedziała, wzruszając ramionami. Uspokajała się - na tyle, że nawet sięgnęła po papierosa i go odpaliła. Zanim jednak to zrobiła, to posłała latarenki w stronę truchła rośliny, by dokładniej je oświetlić i sprawdzić, czy na pewno zdechła. - Tak, kopiemy.
Powiedziała w końcu, dopalając tego papierosa. Nawet nie wypaliła go do połowy - po prostu rzuciła na ziemię i podeptała, a potem wyczarowała łopatę i razem z Brenną zaczęła kopać.
Gdyby ktoś stwierdził, że poszło im gładko, to by perfidnie kłamał - obie się zmachały i zasapały jak jasna cholera. Olivia była cała zlana potem, resztki makijażu gdzieś spłynęły, a włosy się jakoś tak same potargały. Ale to Brenna natrafiła na głuchy dźwięk, świadczący o tym, że pod ziemią było coś drewnianego. Szkatułka? Quirke spojrzała na koleżankę z niepewnością.
- Znalazłyśmy? - zapytała, próbując złapać oddech. Cholera, dawno się tak nie zmachała.