21.06.2024, 23:05 ✶
Och och. Miał go! Ach, to piękne! Wojciech Wędliniarz, najlepszy papryczarz (papryczarz?) świata - tak, to właśnie próbował mu przekazać Felix. Pochlebstwa zawsze zdawały egzamin: smyrało się ego raz i drugi a potem cyk. Pieniądze w kieszeni. Nie spodziewał się jednak całej opowieści o kurwa uprawie papryczek.
Wszystko to starannie wyselekcjonowane podczas hodowli krzyżówki najznamienitszych gatunków? Jakieś rodowody? Peru? Jasny chuj, co go to interesowało? Już miał coś powiedzieć, gdy Jim się wtrącił. I wypowiedział słowa, które sprawiły, że na chwilę Felix się zawiesił.
Młody Bell odwrócił się BARDZO powoli i posłał w kierunku brata mordercze spojrzenie. PODWÓJNA ZNIŻKA?
- Mój brat... Tak - powiedział w końcu, kalkulując w głowie czy rozerwana, piekąca dupa była tego warta. - Właśnie, zniżka.
Wycedził, starając się zachować spokój. Gdy odwracał się do Wędliniarza, uśmiech na powrót miał tak promienny, jakby mężczyzna był najpiękniejszą kurwą w mieście (a wiadomo że te najlepsze mają na piździe kleszcze), i westchnął.
- To jak będzie?
- Zgoda - Felix zamrugał. Chyba się przesłyszał. Wojciech Wędliniarz się... zgodził? Tego się nie spodziewał. Nieco spanikowany spojrzał na Jima.
- Eeee... To co. Za Anglię i Twoją starą? - zapytał, natychmiast chwytając za jedną z łagodniejszych papryczek. I całą wpakował do mordy.
Wszystko to starannie wyselekcjonowane podczas hodowli krzyżówki najznamienitszych gatunków? Jakieś rodowody? Peru? Jasny chuj, co go to interesowało? Już miał coś powiedzieć, gdy Jim się wtrącił. I wypowiedział słowa, które sprawiły, że na chwilę Felix się zawiesił.
Młody Bell odwrócił się BARDZO powoli i posłał w kierunku brata mordercze spojrzenie. PODWÓJNA ZNIŻKA?
- Mój brat... Tak - powiedział w końcu, kalkulując w głowie czy rozerwana, piekąca dupa była tego warta. - Właśnie, zniżka.
Wycedził, starając się zachować spokój. Gdy odwracał się do Wędliniarza, uśmiech na powrót miał tak promienny, jakby mężczyzna był najpiękniejszą kurwą w mieście (a wiadomo że te najlepsze mają na piździe kleszcze), i westchnął.
- To jak będzie?
- Zgoda - Felix zamrugał. Chyba się przesłyszał. Wojciech Wędliniarz się... zgodził? Tego się nie spodziewał. Nieco spanikowany spojrzał na Jima.
- Eeee... To co. Za Anglię i Twoją starą? - zapytał, natychmiast chwytając za jedną z łagodniejszych papryczek. I całą wpakował do mordy.