• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika

Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#6
23.06.2024, 18:16  ✶  

Nie było to może bardzo wygodne. Obserwowanie z takiej odległości mogło nie przynieść zamierzonych efektów, jednak robiła co w swojej mocy, aby przyjrzeć się uważnie składnikowi, który miał kupić Umbriel. Wydawało jej się, że typ przyniósł mu faktycznie to, czego potrzebował. Nie chciał go oszukać. Przynajmniej nie na samym początku.

Zauważyła, że nie jest szczególnie zadowolony z tego, z kim przyszło mu prowadzić interesy. No jasne, Degenhardt ostatnio miał opinię raczej mocno kontrowersyjną, o ile w ten delikatny sposób można było ująć to, że wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że jest mordercą. Naprawdę wspaniały upadek wielkiego artysty. Yaxley nie popierała tego zachowania, sama nie rozumiała po co ludzie bawią się w tą całą wojnę o to, kto ma jaką krew. Nie była tutaj jednak po to, aby go karcić. Miała do załatwienia biznes, jeden z wielu i tym się kierowała. Pewnie by było jej wstyd, że pomaga komuś takiemu jak on, jednak pieniądze nie spadały z nieba, tak samo jak szacunek innych czystokrwistych. Ktoś musiał dbać o to, aby jej rodzina nie straciła swojej pozycji, padło na nią. Rozumiała, jak wygląda świat i co się liczy. Gdyby spotkali się w trakcie jakiegoś zamieszania, gdyby Umbriel na jej oczach próbował zranić kogoś z jej bliskich przyjaciół, którzy walczyli z takimi jak on pewnie nawet przez sekundę by się nie zawahała by go zabić, ale to nie była taka sytuacja.

Była tutaj, aby pomóc dobić mu targu. Na odległość.

Słyszała uniesione głosy dochodzące z ich stolika. Widziała, że negocjacje nie idą gładko. Na domiar złego tym wszystkim zaczęli interesować się też inni obecni w tym wspaniałym przybytku. Szlag, brakowało tylko tego, żeby przyszedł tutaj patrol, jeszcze ktoś znajomy. Na pewno połączyli by fakty. W końcu ona znała się na składnikach zwierzęcych, dziwnym trafem Umbierl miał na swoim stole jeden z bardzo rzadkich okazów. Każdy by się domyślił, że nie znalazła się tutaj przypadkiem.

Co mogła zrobić? Musiała odwrócić od nich uwagę. Próbowała jednak najpierw złapać wzrok Umbriela, żeby przekazać mu, że przedmiot, który miał zakupić, był dokładnie tym, czego potrzebował.

Chwilę później podniosła się ciężko z krzesła i ruszyła w stronę lady. W dłoni dzierżyła szklankę z bimbrem, której nie tknęła. Przechodziła obok stolika, przy którym siedzieli nieco podkurwieni mężczyźni, Umbriel i ten drugi. Zupełnie przypadkiem, wylała zawartość swojej szklanki na tego typa, który siedział naprzeciwko Degenhardta.

- Na Merlina, przepraszam pana, straszna ze mnie ciamajda... - Zaczęła rozmowę udając jak jej bardzo przykro, że doszło do tego nieporozumienia.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (1526), Pan Losu (4), Umbriel Degenhardt (1607)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Umbriel Degenhardt - 09.06.2024, 00:02
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Pan Losu - 09.06.2024, 00:02
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Umbriel Degenhardt - 09.06.2024, 00:15
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.06.2024, 09:22
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Umbriel Degenhardt - 23.06.2024, 02:04
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.06.2024, 18:16
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Umbriel Degenhardt - 16.07.2024, 19:46
RE: Lato 1972, 23 czerwca // Asystentka szmalcownika - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.07.2024, 22:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa