Czar prysnął, kiedy pojawił się Alexander w średnim humorze. Dlaczego na wejściu chciał im popsuć zabawę i zaczął od zakazywania przyjemności? Mina jej zrzedła, spoglądała na mężczyznę nieco rozczarowana, przecież to było tylko zioło, zioło to nie narkotyki.
Zobaczyła wtedy, że Alex ugryzł ciastko, przeniosła wzrok na Flynna, jakby chciała mu coś powiedzieć bo te ciastka były z haszyszem, czy to trochę nie hipokryzja, że on mógł żreć ciastka z marihuaną, a oni nie mogli jej palić? Nie odezwała się jednak w głos, nie chcąc sobie robić niepotrzebnych problemów. Miała wrażenie, że Alexander jest nie w sosie i wyżywa się przez to na nich wszystkich. Trochę próbowała zrozumieć dlaczego, coś musiało się wydarzyć między tą dwójką, bo Flynn przeniósł się do jej przyczepy, ale nie wtrącała się w to oczywiście. Nie jej sprawa, po prostu była dla tych, którzy tego potrzebowali. Jak zawsze.
Przyszedł do nich i Felix, może i dobrze, bo napięcie między mamą i tatą rosło, a ona nie chciała być tym dzieckiem, które będzie musiało wybierać ulubionego rodzica. - Myślałam, że pójdę bez nich, nie chcę tam występować, a dla nich to trochę za dużo, nie lubią takich imprez, wszyscy chcą ich dotykać, a Leo i Theo za tym nie przepadają, ale chętnie to przetestuję gdzieś indziej. - Na samą myśl o tym tłumie ludzi robiło jej się szkoda braci, każdy chciałby ich pogłaskać, Fiery wolała im tego oszczędzić.
- W karty mogę zagrać, chociaż żadna ze mnie konkurencja, mogę być z kimś w drużynie, żeby nie było tak łatwo, albo przegrać, żeby było wam miło. - Mieli się przecież tylko dobrze bawić.
Przeniosła spojrzenie na Flynna wróciła wspomnieniami do nieco kompromitującej ją Lithy. Nadal żałowała, że nie zatańczyła z tym aurorem, więc to był całkiem niezły argument za tym, żeby podpalić scenę. - Czy aurorzy zajmują się gaszeniem pożarów? - Najwyraźniej wcale nie wydawało się jej to być takim głupim pomysłem, jeśli by zadziałało, to mogłaby skorzystać z okazji. - Robił do mnie maślane oczy? - Szepnęła jeszcze cicho do Edga, nieco zdziwiona.
Pojawiła się i Layla, do której machnęła ręką na przywitanie. Z tego, co słyszała to wizyta jej i Jima na Lithcie też nie do końca poszła tak, jak powinna, co było nieco pocieszające. Nie tylko ona i Flynn okazali się być pierdołami.