24.06.2024, 21:32 ✶
Atreus myślał przede wszystkim o tym, jak bardzo nie chciał tutaj być. A mógł kulturalnie zawinąć się do domu po całej pierwszej części i iść zachlać. Zamiast tego postanowił sobie porozmawiać i teraz musiał znosić tego konsekwencje w postaci Stanleya znajdującego się na scenie, samemu machając odznaką ochroniarzowi przed twarzą.
Kiedy usłyszał głos Roberta za sobą, odwrócił się, obrzucając go trochę zaskoczonym spojrzeniem, bo wybrał sobie wręcz idealny moment, żeby zainteresować się swoją córką. A jeszcze przed chwilą był przecież taki zachwycony, że wygrała całe to przedstawienie. Dumny tata i w ogóle.
Bulstrode zmarszczył brwi, chcąc mu coś odpowiedzieć, ale w tym momencie rozległ się trzask ze sceny i było w sumie po wszystkim. Stanley zniknął z Mulciberówną, zabierając ją Merlin jeden wie gdzie. Do tego, zaraz po paru skromnych oklaskach, ludzka masa zaczęła się poruszać, a w końcu i nad samym Atreusem zawisł jeden z Aurorów, którzy weszli do środka.
- Stanley Borgin jest poszukiwany - oznajmił, odwracając się do Roberta, a potem spoglądając na kolegę po fachu. - Teleportował się - odpowiedział mu sucho, marszcząc przy tym z rozdrażnieniem brwi, bo nawet jeśli nie chciał Borgina aresztować, to mógł przynajmniej nie zabierać ze sobą tej smarkuli. - Ale nie zrobił tego sam. Zabrał ze sobą dziewczynę, która wygrała konkurs. To córka Roberta Mulcibera - wskazał dłonią na stojącego obok niego mężczyznę. - Spisałbym świadków, szczególnie tych pracujących na backstage'u i zajmujących się organizacją całego widowiska.
- Twoja córka, Robercie - spojrzał znowu na Mulcibera, specjalnie pomijając jej imię, bo w sumie to nie pamiętał jak jej było. - Wspominała wcześniej, że zamierza wziąć w tym przedsięwzięciu udział?
Kiedy usłyszał głos Roberta za sobą, odwrócił się, obrzucając go trochę zaskoczonym spojrzeniem, bo wybrał sobie wręcz idealny moment, żeby zainteresować się swoją córką. A jeszcze przed chwilą był przecież taki zachwycony, że wygrała całe to przedstawienie. Dumny tata i w ogóle.
Bulstrode zmarszczył brwi, chcąc mu coś odpowiedzieć, ale w tym momencie rozległ się trzask ze sceny i było w sumie po wszystkim. Stanley zniknął z Mulciberówną, zabierając ją Merlin jeden wie gdzie. Do tego, zaraz po paru skromnych oklaskach, ludzka masa zaczęła się poruszać, a w końcu i nad samym Atreusem zawisł jeden z Aurorów, którzy weszli do środka.
- Stanley Borgin jest poszukiwany - oznajmił, odwracając się do Roberta, a potem spoglądając na kolegę po fachu. - Teleportował się - odpowiedział mu sucho, marszcząc przy tym z rozdrażnieniem brwi, bo nawet jeśli nie chciał Borgina aresztować, to mógł przynajmniej nie zabierać ze sobą tej smarkuli. - Ale nie zrobił tego sam. Zabrał ze sobą dziewczynę, która wygrała konkurs. To córka Roberta Mulcibera - wskazał dłonią na stojącego obok niego mężczyznę. - Spisałbym świadków, szczególnie tych pracujących na backstage'u i zajmujących się organizacją całego widowiska.
- Twoja córka, Robercie - spojrzał znowu na Mulcibera, specjalnie pomijając jej imię, bo w sumie to nie pamiętał jak jej było. - Wspominała wcześniej, że zamierza wziąć w tym przedsięwzięciu udział?