25.06.2024, 01:31 ✶
- Być może właśnie w tej nieprzywidywalności byłby cały urok? Naprawdę masz chyba zbyt wiele czasu na swoje kocopoły, Karl - być może i chętnie by dalej prowadził dysputę z kocim towarzyszem swojej siostrzenicy, jednak wydarzenia dziejące się wewnątrz pomieszczenia sprawiały, że ciężko było skupiać się na nim.
Już wyciągał różdżkę, aby rzucić czar zarówno na ptaka jak i przemienionego Leo, aby zatrzymać ich w jednym miejscu i uspokoić sytuację. Sam nie miał do końca pojęcia co tutaj się dzieje, krótkie wyjaśnienie siostry na razie musiało wystarczyć.
- Leo, spokojnie, rozwiążmy to w cywilizowany sposób - zwrócił się do kota, gdyby tylko wiedział jak rzeczony Sam wygląda. Bez namysłu by zaczął ciskać w niego wszelkimi znanymi sobie czarami i klątwami. Nieszczęsny miał poznać brata swojej ukochanej, a wyglądał jak ktoś komu Thomas obiecał wsadzić dwieście pączków w miejsce gdzie słońce nie dochodzi.
Wtedy też słowa wykrzyczane przez najmłodszą z Figgów dotarły do jego umysłu - miał wrażenie, jakby ktoś zbił szybę.
- Mama ma kogo? - zapytał dość głośno przenosząc coraz szybciej spojrzenie z Nory na Mabel i znów na Norę. Dopiero potem coś jakby przeskoczyło w jego umyśle i spojrzał na jastrzębia z uniesioną różdżką, na szczęście nie rzucał żadnych zaklęć. Był w zbyt wielkim szoku z powodu rozwoju sytuacji i nie wiedział czy bardziej jest zaszokowany tym, że Mabel wie o tym, że Nora ma chłopaka czy tym, że on nic nie wie.
Już wyciągał różdżkę, aby rzucić czar zarówno na ptaka jak i przemienionego Leo, aby zatrzymać ich w jednym miejscu i uspokoić sytuację. Sam nie miał do końca pojęcia co tutaj się dzieje, krótkie wyjaśnienie siostry na razie musiało wystarczyć.
- Leo, spokojnie, rozwiążmy to w cywilizowany sposób - zwrócił się do kota, gdyby tylko wiedział jak rzeczony Sam wygląda. Bez namysłu by zaczął ciskać w niego wszelkimi znanymi sobie czarami i klątwami. Nieszczęsny miał poznać brata swojej ukochanej, a wyglądał jak ktoś komu Thomas obiecał wsadzić dwieście pączków w miejsce gdzie słońce nie dochodzi.
Wtedy też słowa wykrzyczane przez najmłodszą z Figgów dotarły do jego umysłu - miał wrażenie, jakby ktoś zbił szybę.
- Mama ma kogo? - zapytał dość głośno przenosząc coraz szybciej spojrzenie z Nory na Mabel i znów na Norę. Dopiero potem coś jakby przeskoczyło w jego umyśle i spojrzał na jastrzębia z uniesioną różdżką, na szczęście nie rzucał żadnych zaklęć. Był w zbyt wielkim szoku z powodu rozwoju sytuacji i nie wiedział czy bardziej jest zaszokowany tym, że Mabel wie o tym, że Nora ma chłopaka czy tym, że on nic nie wie.