25.06.2024, 04:53 ✶
- Eee... myślałem o schowaniu tego w piwnicy - przyznał całkiem szczerze, bo żarty żartami, ale przecież sobie nie porozstawia tych wszystkich świeczek po ich domu. Aż tak niepoważny nie był.
W pierwszej chwili chciał zwyczajnie podejść do kanapy i się na niej uwalić, ciesząc wreszcie chwilą prawdziwego odpoczynku. Lubił spędzać czas z ludźmi, ale czasem potrzebował chociaż odrobiny wyciszenia w rodzinnym gronie. Szczególnie, kiedy podczas tego Lammas tyle się działo.
Zastanawiał się, sam nie wiedząc czemu, czy Hadesowi uda się znaleźć te buty co je zgubił. Czy Bones weźmie pod uwagę jego próbę chociaż częściowego załagodzenia sprawy i czy Nott w końcu znalazł kogoś kto mu to zgłoszenie przyjął. Jeśli nie, to żałował że nie było go gdzieś w pobliżu, żeby mógł się z tego pośmiać, albo lepiej - żeby Philip musiał jemu zgłosić sprawę na niego samego. To by dopiero było złote.
Zamiast przy kanapie, zatrzymał się przy strachu na wróble, co to go Joker rozstawił w kącie, wyraźnie niepewien jak powinien na niego zareagować. W końcu jednak poprawił mu kapelusz i wygładził kubraczek.
- Nie, nie widziałem - przekręcił głowę, mierząc się ze słomianym wojownikiem wzrokiem. - Myślisz, że to jakiś znak, żebyśmy sobie ogarnęli przydomowy ogródek? - zapytał, wreszcie zwracając spojrzenie na siostrę. - Można by na przykład na poddaszu. Zrobiłoby się wtedy ładne świetliki, żeby było dużo słońca czy czego tam rośliny potrzebują.
W pierwszej chwili chciał zwyczajnie podejść do kanapy i się na niej uwalić, ciesząc wreszcie chwilą prawdziwego odpoczynku. Lubił spędzać czas z ludźmi, ale czasem potrzebował chociaż odrobiny wyciszenia w rodzinnym gronie. Szczególnie, kiedy podczas tego Lammas tyle się działo.
Zastanawiał się, sam nie wiedząc czemu, czy Hadesowi uda się znaleźć te buty co je zgubił. Czy Bones weźmie pod uwagę jego próbę chociaż częściowego załagodzenia sprawy i czy Nott w końcu znalazł kogoś kto mu to zgłoszenie przyjął. Jeśli nie, to żałował że nie było go gdzieś w pobliżu, żeby mógł się z tego pośmiać, albo lepiej - żeby Philip musiał jemu zgłosić sprawę na niego samego. To by dopiero było złote.
Zamiast przy kanapie, zatrzymał się przy strachu na wróble, co to go Joker rozstawił w kącie, wyraźnie niepewien jak powinien na niego zareagować. W końcu jednak poprawił mu kapelusz i wygładził kubraczek.
- Nie, nie widziałem - przekręcił głowę, mierząc się ze słomianym wojownikiem wzrokiem. - Myślisz, że to jakiś znak, żebyśmy sobie ogarnęli przydomowy ogródek? - zapytał, wreszcie zwracając spojrzenie na siostrę. - Można by na przykład na poddaszu. Zrobiłoby się wtedy ładne świetliki, żeby było dużo słońca czy czego tam rośliny potrzebują.