06.01.2023, 21:53 ✶
- Pamiętam to! Nigdy nie widziałem czegoś bardziej komicznego - Wspomnienie to jak na zawołanie sprawiło, że zaczął chichotać. Takie momenty były same w sobie były warte przychodzenia na stadion. Emocje, gdy początkowa cisza i buczenie zamieniły się w dziką wrzawę, kiedy ścigający wziął sprawiedliwość we własne ręce, warte były każdej ceny. Był przekonany, że nigdy wcześniej, przez cały okres istnienia szkoły, świat nie widział tak żywo wiwatujących krukońskich kibiców. Śmiech na moment znieczulił ból, który jednak po chwili wrócił ze zdwojoną siłą. Zmusiło to puchona do uspokojenia się i obrócenia głowy. Obiecał sobie, że gdy następnym razem spotka tego ścigającego, to przybije mu piątkę. O ile wciąż uczył się jeszcze w Hogwarcie, w obecnym stanie nie był tego pewien.
Mimo tego, że eliksiry dobrze zadziałały na wariactwa dziejące się w jego głowie, to Theodore nie brzmiał jakby mu się poprawiało. Postanowił już zacząć udawać, że jest w fatalnym stanie, żeby pojutrze pielęgniarka nie miała żadnych wątpliwości, że takie tortury jak test z zaklęć mu się po prostu nie należą. Przymknął oczy, obrócił się na bok, i zaczął tak wzdychać, sapać i charczeć, rozpraszając przy tym pracującą kobietę, że mogłoby się wydawać, że jest w ostatnim stanie agonii. Cierpliwie dawał sygnały, że jest z nim źle, zaś gdy pielęgniarka wyszła wszystko, jak za dotknięciem różdżki, od razu mu przeszło.
Szykował się do wypicia ziółek, ale jego wzrok przyciągnął kolejny spacer Greengrass. Już chciał zauważyć, że może on się skończyć równie kiepsko jak wcześniejszy, a przez okno i tak się mało co się dowiedzą, ale dziewczyna skierowała się w inną stronę. Z zaciekawieniem przyglądał się jej, a następnie, niczym ostatnia fajtłapa, a nie ścigający, nie zdołał złapać piżamy, która na szczęście zamiast w jego dłoniach wylądowała tuż obok niego na łóżku.
- Dzięki - Uśmiechnął się szeroko do Mackenzie podnosząc przebranie - Nie jesteś taka zła. Chociaż grasz w złej drużynie - dodał i wolnym ruchem usiadł. Szybko zrozumiał dlaczego pielęgniarka radziła mu nie wstawać: głowa znów się odezwała i głośno, dobitnie wyraziła swój sprzeciw. Skulił się, zastanawiając się, czy zdoła zrobić wszystko, co sobie zaplanował i po długiej kompletacji zdecydował, że woli zasnąć brudny niż cierpieć. Duszkiem wypił ziółka i z powrotem się położył.
Świeża, czysta piżama się nie zmarnowała. Skończyła pod brudnymi włosami chłopaka i posłużyła jako poduszka.
Mimo tego, że eliksiry dobrze zadziałały na wariactwa dziejące się w jego głowie, to Theodore nie brzmiał jakby mu się poprawiało. Postanowił już zacząć udawać, że jest w fatalnym stanie, żeby pojutrze pielęgniarka nie miała żadnych wątpliwości, że takie tortury jak test z zaklęć mu się po prostu nie należą. Przymknął oczy, obrócił się na bok, i zaczął tak wzdychać, sapać i charczeć, rozpraszając przy tym pracującą kobietę, że mogłoby się wydawać, że jest w ostatnim stanie agonii. Cierpliwie dawał sygnały, że jest z nim źle, zaś gdy pielęgniarka wyszła wszystko, jak za dotknięciem różdżki, od razu mu przeszło.
Szykował się do wypicia ziółek, ale jego wzrok przyciągnął kolejny spacer Greengrass. Już chciał zauważyć, że może on się skończyć równie kiepsko jak wcześniejszy, a przez okno i tak się mało co się dowiedzą, ale dziewczyna skierowała się w inną stronę. Z zaciekawieniem przyglądał się jej, a następnie, niczym ostatnia fajtłapa, a nie ścigający, nie zdołał złapać piżamy, która na szczęście zamiast w jego dłoniach wylądowała tuż obok niego na łóżku.
- Dzięki - Uśmiechnął się szeroko do Mackenzie podnosząc przebranie - Nie jesteś taka zła. Chociaż grasz w złej drużynie - dodał i wolnym ruchem usiadł. Szybko zrozumiał dlaczego pielęgniarka radziła mu nie wstawać: głowa znów się odezwała i głośno, dobitnie wyraziła swój sprzeciw. Skulił się, zastanawiając się, czy zdoła zrobić wszystko, co sobie zaplanował i po długiej kompletacji zdecydował, że woli zasnąć brudny niż cierpieć. Duszkiem wypił ziółka i z powrotem się położył.
Świeża, czysta piżama się nie zmarnowała. Skończyła pod brudnymi włosami chłopaka i posłużyła jako poduszka.
Koniec sesji