25.06.2024, 19:15 ✶
Lina wpijała się boleśnie w kostki, zostawiając pod nienaruszoną nogawką krwiaki i sińce od zacisku i szarpnięć, których moc zaskakiwała chyba nawet samą Phoenix. Patrząc na zaciekłość z jaką walczyła kobieta, na jad który wypadał z jej ust, nie sposób było nie odnieść wrażenia, że jest w niej jakaś zadra, która teraz, na ubitej ziemi "Klubu Pojedynkowego" znajdowała swoje ujście. Szczupłą twarz wykrzywiał grymas, przydługa grzywka lepiła się do białego, naznaczonego żyłami czoła, a w oczach jarzyła się wściekłość pompująca w jej ramiona siłę.
Nikt jednak nie mógł odczytać powodów, choć dwóch magów posiadających możliwość podejrzenia nici powiązań, pozwoliło sobie na tę małą, nie do końca uprzejmą aktywność podglądactwa i bez zdziwienia odkryło czarną jak nazwisko kobiety nić, biegnącą od niej do młodego pojedynkowicza. Cóż też było powodem? Spekulacje przychodziły same widowni do głowy, nawet tej części, która nie widziała obsydianowej linii biegnącej wprost z serca do serca. Czyżby było to jakieś zastałe nieporozumienie z czasów szkolnych? A może zwykła zazdrość o splendor jaki w naturalny sposób spływa na dziedzica Warowni z Doliny Godryka? Wiadomo było, że Phoenix jest z bocznej, nieco zubożałej linii. Takiej, której nie przeszkadzały jej wyszczekany język, chłopięcy ubiór i ciało pokryte tatuażami. Może różnice majątkowe były powodem. Faktem było, że nigdy dotąd nie szarpała się tak zajadle, wygrywając i przegrywając bez słowa, lecz nie teraz, zdawało się, jakby czekała na tę walkę od momentu przekroczenia przez Erika drzwi tego miejsca.
Tak teraz ściągała młodego mężczyznę, jak upolowanego we wnyki wilka, który nie miał szans z metalowymi zębiskami zaciśniętymi na stopach. Szczęśliwie nie był wilkiem, a czarodziejem, powstrzymał bestię, która z zainteresowaniem być może czekała wypuszczenia z klatki. Czy byłoby to honorowe zwycięstwo? Czy byłoby godne z nazwiskiem, które nosił? Pomimo upodlenia skoncentrował energię i posłał inny żywioł na pomoc. Iskry pognały po przewodzie, ślizgając się po jego mieniącej się blado-złotym światłem prosto w ręce zaskoczonej Phoenix, która zbyt pewna siebie, nie spodziewała się kontrataku.
– Szmata... – sarknęła, piorun przypalił ją lekko, nawet gdy momentalnie wypuściła magiczną linę z dłoni. Utracona koncentracja sprawiła, że w tym samym momencie wiązania uniemożliwiające powstanie z ziemi zniknęły. Erik znów był wolny, a czy impet wypuszczonej gwałtownie liny nie odwrócił ich położenia?
Utrzymanie równowagi. Porażka oznacza upadek, sukces utrzymanie bojowej pozycji.
Pamiętanie o różdżce między zębami. Porażka oznacza, że różdżka wypadła na ziemię, sukces, że ma ją w ręku.
Rzut N 1d100 - 38
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Pamiętanie o różdżce między zębami. Porażka oznacza, że różdżka wypadła na ziemię, sukces, że ma ją w ręku.
Rzut N 1d100 - 77
Sukces!
Sukces!