25.06.2024, 22:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2024, 22:55 przez Erik Longbottom.)
Nie miał pojęcia, co konkretnie aż tak rozzłościło Phoenix, że postanowiła wyładować na nim wszelkie swoje frustracje. Zazdrość? Chęć pokazania, że kobieta-wojowniczka też zasługuje na uznanie i poważanie pośród konserwatywnych członków Srebrnych Różdżek? No przecież nie zabiłem jej psa, pomyślał z przekąsem Longbottom. Kiedy cała ta pokazówka się skończy, powinien zapytać Godryka, co tak naprawdę wiedział o tej czarownicy.
Wprawdzie świat czarodziejów szedł do przodu i przypadki jawnej dyskryminacji kobiet pozostawili względnie daleko w tyle, tak zdaniem co poniektórych kobiety dalej powinny trzymać się z daleka od magii bojowej i wszystkiego, co ''agresywne''. Może to dlatego droga przyjaciółka Erika z czasów szkolnych, która trudniła się łowiectwem, miewała co jakiś czas spięcia z klientami z bogatych domów? A może powód zawiści Parkinson tkwił gdzie indziej?
W oczach Erika błysnęły zadowolone iskierki, gdy okazało się, że pierwsze zaklęcia zadziało zgodnie z planem. Wprawdzie poczuł, jak prąd przebiegł także po drugiej stronie zaklętej linii i jego smagając ostrymi jak igła nakłuciami, jednak był w stanie to przeżyć. Nie powinnaś tak o sobie mówić, skomentował bezgłośnie Erik, wydychając gwałtownie powietrze przez usta. Gdy zdołał wyplątać kostki z lin, skierował różdżkę tuż pod stopy Phoenix.
Pierwsza myśl? Transformacja pola bitwy. Mógł pójść w teatrzyk, zabawić się jej kosztem, tak jak ona igrała chwilę wcześniej z nim samym. Usunąć zaklęty dywan spod jej nóg i sprawić, że wywaliłaby się z impetem na podłogę. Druga myśl? Za duże ryzyko. Co, jeśli różdżka mu się omsknie i sam zaraz wyląduje na podłodze. Potrzebował czegoś, co zapewni mu te kilka sekund marginesu czasowego, aby przemyśleć kolejny ruch. Ruchome piaski, zdecydował, wykonując zamach różdżką. Przy pomocy magii transmutacyjnej chciał przekształcić podłoże pod Phoenix, sprawiając, że zaczęłaby się w nim powoli topić..
Następny ruch był w gruncie rzeczy zostawieniem wszystkiego szczęściu. Samej różdżki Phoenix niezbyt mógł tknąć; magia translokacyjna nie była jego mocną stronę, ale gdyby tak sięgnąć po kształtowanie i wymusić na różdżce, aby wyślizgnęła się spomiędzy palców kobiety… Tak, to mogłoby się udać.
Wprawdzie świat czarodziejów szedł do przodu i przypadki jawnej dyskryminacji kobiet pozostawili względnie daleko w tyle, tak zdaniem co poniektórych kobiety dalej powinny trzymać się z daleka od magii bojowej i wszystkiego, co ''agresywne''. Może to dlatego droga przyjaciółka Erika z czasów szkolnych, która trudniła się łowiectwem, miewała co jakiś czas spięcia z klientami z bogatych domów? A może powód zawiści Parkinson tkwił gdzie indziej?
W oczach Erika błysnęły zadowolone iskierki, gdy okazało się, że pierwsze zaklęcia zadziało zgodnie z planem. Wprawdzie poczuł, jak prąd przebiegł także po drugiej stronie zaklętej linii i jego smagając ostrymi jak igła nakłuciami, jednak był w stanie to przeżyć. Nie powinnaś tak o sobie mówić, skomentował bezgłośnie Erik, wydychając gwałtownie powietrze przez usta. Gdy zdołał wyplątać kostki z lin, skierował różdżkę tuż pod stopy Phoenix.
Pierwsza myśl? Transformacja pola bitwy. Mógł pójść w teatrzyk, zabawić się jej kosztem, tak jak ona igrała chwilę wcześniej z nim samym. Usunąć zaklęty dywan spod jej nóg i sprawić, że wywaliłaby się z impetem na podłogę. Druga myśl? Za duże ryzyko. Co, jeśli różdżka mu się omsknie i sam zaraz wyląduje na podłodze. Potrzebował czegoś, co zapewni mu te kilka sekund marginesu czasowego, aby przemyśleć kolejny ruch. Ruchome piaski, zdecydował, wykonując zamach różdżką. Przy pomocy magii transmutacyjnej chciał przekształcić podłoże pod Phoenix, sprawiając, że zaczęłaby się w nim powoli topić..
Następny ruch był w gruncie rzeczy zostawieniem wszystkiego szczęściu. Samej różdżki Phoenix niezbyt mógł tknąć; magia translokacyjna nie była jego mocną stronę, ale gdyby tak sięgnąć po kształtowanie i wymusić na różdżce, aby wyślizgnęła się spomiędzy palców kobiety… Tak, to mogłoby się udać.
(Transmutacja) Zaczarowanie podłoża
Rzut N 1d100 - 78
Sukces!
Sukces!
(Kształtowanie) Wytworzenie ciśnienia wokół różdżki Phoenix
Rzut PO 1d100 - 78
Sukces!
Sukces!
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞