26.06.2024, 13:53 ✶
Długa, sięgająca ziemi suknia w barwach głębokiej czerni i szkarłatu zdecydowanie przyciągała wzrok, tak samo jak i sama panna młoda. Vespera Rookwood, a raczej Vespera Black wyglądała dzisiaj olśniewająco. Czarna Wdowa po raz kolejny wychodziła za mąż, tym razem jednak - zdawać by się mogło - po raz ostatni. Czy słyszała szepty oraz zakłady, które robili goście za plecami jej i jej męża? Jeżeli tak, to nie dawała po sobie tego poznać. Była dystyngowana, jak zwykle. Pełne usta, pociągnięte czerwoną szminką, kontrastowały z suknią połyskującą gdy tylko się poruszała, oraz bladą cerą. Włosy pani Black spływały wokół policzków, a czerwone rubiny migotały gdy tylko obracała głowę w poszukiwaniu małżonka. To był jej dzień - nikt i nic nie mogło go przyćmić. Żadne kapibary, żadne bójki czy kłótnie. To miało być idealne przyjęcie.
- Perseusie - czerwone usta rozchyliły się, niemal pieszczotliwie wypowiadając imię męża, lecz ciemne, ściągnięte brwi wyrażały irytację. Czy była ona spowodowana ciotkami, kuzynkami czy może czym innym? Vespera podała Blackowi dłoń, lecz wyraz jej twarzy niewiele się zmienił. - Doszły mnie słuchy o... Interesujących efektach drinków.
Głos miała mimo wszystko łagodny, a jej oczy błyszczały. Nie dało się zaprzeczyć, że lśniła. Czy to była miłość? Czy może chęć pokazania się od jak najlepszej strony wśród magicznej socjety?
- Wolałabym nie zmienić się w... coś dziwnego - ostrzegła, mrużąc nieznacznie oczy. Nie była pewna, czy w ferworze przygotowań do ślubu zatwierdziła tego typu drinki.