- To słabe, kto właściwie ma prawo oceniać, co jest odpowiednim zachowaniem, a co nie? Normy są strasznie oklepane. - Nigdy się nimi nie przejmowała, nigdy nie próbowała na siłę się dopasowywać, uważała, że szczerość i prawda są najważniejsze. Trzeba było postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami, a nie na siłę kogoś uszczęśliwiać, szkoda, że nie wszyscy tak myśleli. Nie umiała zrozumieć usilnego narzucania swojego zdania innym, szczególnie przez rodziców, było to podcinanie skrzydeł dzieciakom, ograniczanie im zdolności myślenia. Na całe szczęście jej to nie spotkało, mogła robić to, na co miała ochotę. Może też dzięki temu wcale nie była taka roszczeniowa, wiedziała, że są sytuacje, w których wypadałoby, żeby zachowywała się tak, a nie inaczej i z wdzięczności do rodziców po prostu to robiła. Na przyjęciach brylowała wśród czystokrwistych czarodziejów, znalazła sobie nawet wśród nich przyjaciół przez co przestała to traktować jak przykry obowiązek. Potrafiła odnaleźć się wszędzie.
Jego potwierdzenie zabrzmiało pewnie, więc pokiwała jedynie głową, dobrze było znaleźć kolejnego medyka, który posiadał odpowiednie umiejętności. - Dobrze wiedzieć, może kiedyś skorzystam z twoich usług. - W końcu nigdy nie zna się dnia, ani godziny. Niby miała Florence, ale i ona mogła mieć coś innego na głowie, chociaż nigdy jej nie zawiodła, alternatywy były przydatne.
Zastanawiało ją, jak bardzo musiał być zdesperowany, że postanowił porzucić swoje całe życie przez to, że ktoś mu się naprzykrzał. W sumie nie umiałaby chyba sama zdecydować się na podobne rozwiązanie, zostawić wszystko i zniknąć, nie do końca było to też w jej stylu, raczej wolała konfrontacje.
- Co jeśli nie masz pewności, że trucizna jest w stanie załatwić sprawę? - Wszak nie do końca wiedziała, czy na doppelgangera zadziała jakakolwiek trucizna, a zbyt ryzykowne mogły być próby testowania na nim wszystkiego po kolei.
- Nie widzę powodu, żebym miała ci sprzedawać towar po wyższej cenie niż rynkowa, dla swoich przyjaciół wręcz przeciwnie, raczej jestem w stanie zejść z ceny. - Tyle, że oni póki co nie byli przyjaciółmi, ale zawsze mogło się to zmienić. Dopiła jednym haustem zawartość swojej szklanki i przesunęła ją po ladzie do barmana, aby uzupełnił jej alkohol.