27.06.2024, 18:57 ✶
Sytuacja w pubie nie była zbyt szczęśliwa dla Charliego, który oberwał piwem i musiał wytrzeć kropelki z twarzy. Tarł i tarł, a twarz zaczynała coraz bardziej... swędzieć? Nie, musiało mu się wydawać.
- Myślisz, że muszą być w odpowiednich polach?! - Zawołał na tyle głośno, by przekrzyczeć tłum. - To całkowicie bez sensu! Ciekawe, co powiedzieliby na quidditcha?
Pytanie było odpowiednie, lecz nie było na nie odpowiedzi. Mężczyźni i kobiety wkrótce ucichli, wrzawa opadła, ale toasty wciąż wędrowały ku sufitowi.
- Pokażemy im, chłopcy! - Wrzeszczał jakiś starszy pan, który położył na chwilę dłonie na ramionach braci, starając się podzielić z nimi dobrymi wiadomościami.
Charlie nie mógł zrobić nic więcej, aniżeli się uśmiechnąć, nieco przepraszająco, nieco wstydliwie. Nos swędział coraz bardziej i co gorsza, uczucie pieczenia przeniosło się na policzki.
- Muszę umyć twarz. - Powiedział do Leo, choć nie ruszał się jeszcze z miejsca.
- Myślisz, że muszą być w odpowiednich polach?! - Zawołał na tyle głośno, by przekrzyczeć tłum. - To całkowicie bez sensu! Ciekawe, co powiedzieliby na quidditcha?
Pytanie było odpowiednie, lecz nie było na nie odpowiedzi. Mężczyźni i kobiety wkrótce ucichli, wrzawa opadła, ale toasty wciąż wędrowały ku sufitowi.
- Pokażemy im, chłopcy! - Wrzeszczał jakiś starszy pan, który położył na chwilę dłonie na ramionach braci, starając się podzielić z nimi dobrymi wiadomościami.
Charlie nie mógł zrobić nic więcej, aniżeli się uśmiechnąć, nieco przepraszająco, nieco wstydliwie. Nos swędział coraz bardziej i co gorsza, uczucie pieczenia przeniosło się na policzki.
- Muszę umyć twarz. - Powiedział do Leo, choć nie ruszał się jeszcze z miejsca.