29.06.2024, 00:24 ✶
Sophie zamyśliła się na chwilę. Może wuj miał trochę racji? Może powinna zmienić nazwę na taką, która będzie mniej kojarzyła się z rodziną, a bardziej z nią? W końcu sama prowadziła ten biznes, sama pędziła alkohol i sama wszystko wymyśliła.
-Wujku, a masz może jakąś propozycje? Na inną nazwę. Przyszło Ci coś do głowy i dlatego pytasz?- Spojrzała na wuja wyczekująco. Ludzie mogli mówić co chcieli, ale nie wstydziła się swojego nazwiska. Dlatego nazwała swój bimber "Mulciber Moonshine". Żeby pokazać, że jest dumna będąc tym, kim jest! Była jednak bardzo ciekawa, co wuj ma na ten temat do powiedzenia.
Zapytana o przebieg spotkania z pierwszym klientem, skinęła głową i przypomniała sobie Icarusa Prewett'a.
- Umówiłam się z panem Prewettem listownie.- Zaczęła, starając się opisać jak najdokładniej przebieg całego spotkania.- Przyszłam, przedstawiłam się i zaprosił mnie do stołu. Hmm... opowiedziałam mu o moim trunku, po czym wyjaśniłam jak go pić. Przygotowałam degustacje i mógł spróbować cytrynówki. Powiedział, że mu smakuje, i że chciałby kupić kilka butelek. Zaproponowałam swoją cenę i zawarliśmy umowę. Powiedział również, żebym zostawiła u niego mojego ulotki. Zupełnie bezpłatnie, wujku. Więc w ramach podziękowania, podarowałam mu butelkę.- Powiedziała. Spotkanie z Icarusem naprawdę przebiegło bardzo gładko. Mężczyzna był uprzejmy i zdecydowanie potraktował Sophie bardzo łagodnie. Mógł wykorzystać jej naiwność, ale tego nie zrobił. Z drugiej strony, może Mulciberówna nie pozwoliłaby grać sobie na nosie?
-Wujku, a masz może jakąś propozycje? Na inną nazwę. Przyszło Ci coś do głowy i dlatego pytasz?- Spojrzała na wuja wyczekująco. Ludzie mogli mówić co chcieli, ale nie wstydziła się swojego nazwiska. Dlatego nazwała swój bimber "Mulciber Moonshine". Żeby pokazać, że jest dumna będąc tym, kim jest! Była jednak bardzo ciekawa, co wuj ma na ten temat do powiedzenia.
Zapytana o przebieg spotkania z pierwszym klientem, skinęła głową i przypomniała sobie Icarusa Prewett'a.
- Umówiłam się z panem Prewettem listownie.- Zaczęła, starając się opisać jak najdokładniej przebieg całego spotkania.- Przyszłam, przedstawiłam się i zaprosił mnie do stołu. Hmm... opowiedziałam mu o moim trunku, po czym wyjaśniłam jak go pić. Przygotowałam degustacje i mógł spróbować cytrynówki. Powiedział, że mu smakuje, i że chciałby kupić kilka butelek. Zaproponowałam swoją cenę i zawarliśmy umowę. Powiedział również, żebym zostawiła u niego mojego ulotki. Zupełnie bezpłatnie, wujku. Więc w ramach podziękowania, podarowałam mu butelkę.- Powiedziała. Spotkanie z Icarusem naprawdę przebiegło bardzo gładko. Mężczyzna był uprzejmy i zdecydowanie potraktował Sophie bardzo łagodnie. Mógł wykorzystać jej naiwność, ale tego nie zrobił. Z drugiej strony, może Mulciberówna nie pozwoliłaby grać sobie na nosie?