Pióro aurora notowało opis zaginionej dziewczyny, a mężczyzna kiwał głową dając do zrozumienia, że słucha słów Roberta.
— A w co była ubrana? Jakieś znaki charakterystyczne? Wie pan, coś po czym dałoby się ją odróżnić od innych rudych dziewcząt?
Robert zadawał dobre pytania. I mógł dostrzec, że auror z wielką przykrością dopełnia swoje obowiązki.
— Wiemy, gdzie ich nie szukać... Borgin jest poszukiwany od około miesiąca, sporo prac zostało już wykonanych, więc lada dzień powinien nastąpić przełom... Czy pańska córka go znała? Czy wie pan o miejscach, które mogłaby zaproponować mu do ukrycia się? Czy podejrzewa pan, że ich teleportacja była skutkiem czegoś związanego z tym tutaj "wydarzeniem", czy było to niezależne? Jak wyglądała w momencie opuszczenia lokalu? Chodzi mi o ekspresję jej twarzy, reakcję na kontakt z Borginem... Ale, ale, usiądźmy sobie.
Wskazał na stojący obok nich pusty stolik. Dziurawy Kocioł opustoszał nieco. A przede wszystkim zrobiło się ciszej. Pracownicy stawiali ostatnie stoliki na swoje pierwotne miejsca. Dekoracje ze sceny zniknęły, a głosy zaangażowanych w widowisko dochodziły stłumione zza drzwi zaplecza.