Matthias miał za sobą cały dzień pełen atrakcji - razem ze swoją kuzynką Celine poświęcili czas na obserwowanie występów oraz odwiedzili co bardziej interesujące stragany. Przy mnogości rozstawionych na ulicy stoisk nie dało się wszystkich zobaczyć w ciągu paru godzin. Celine, która była jego nieocenioną towarzyszką przez cały ten czas, z powodu swojego pogarszającego się samopoczucia wyraziła chęć powrotu do swojego domu. Pomimo obietnicy, którą złożyła Agnès, naprawdę nie wymagał od niej tego, aby towarzyszyła mu na każdym kroku. Potrafił o sobie zadbać.
Podczas samotnej przechadzki przez przestrzeń tego kiermaszu widział już gdzieniegdzie właścicieli stoisk podczas zamykania swojego interesu. Nie inaczej było ze stoiskiem opatrzonym dźwięczną nazwą Mulciber Moonshine. Niewykluczone, że w natłoku zdarzeń tego dnia udało mu się ominąć to konkretne stoisko i prawdopodobnie nie będzie dane mu skosztować tego specjału. Jeśli chodzi o cuisine anglaise to do lokalnych dań podchodził z odpowiednią rezerwą i zamierzał wystrzegać się fasolki w sosie pomidorowym, natomiast do wszelkich napitków wydawał się być bardziej pobłażliwy.
— Bonsoir... dobry wieczór. — W pierwszej kolejności zwrócił się do prowadzącej to stoisko dziewczyny po francusku, dopiero po krótkiej chwili zreflektował się na tyle aby przywitać po angielsku. Posłał jej uśmiech. Rudowłosa wpisywała się w schemat belle fille - urody nie odejmowało jej wymalowane na twarzy zmieszanie ani odczuwane przez nią zmęczenie.
— L'alcool de contrebande... bardzo chętnie się napiję, jeśli tak piękna dziewczyna jak ty dotrzyma mi towarzystwa. — Skoro już tutaj przyszedł to nie zamierzał odmawiać złożonej mu propozycji, licząc na towarzystwo dziewczyny. Tego typu komplementy gładko przechodziły mu przez gardło. Niewykluczone, że dzięki temu i paru zabiegom uda mu się napić bez wydawania ani jednej monety. Potrzeba zupełnie prozaiczna, jednak nie mniej ważna od wszystkich innych.