• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian

[grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian
Lekkoduch
Wszystko jest możliwe, kiedy kłamiesz.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Theodore Lovegood
#2
08.01.2023, 10:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2023, 10:12 przez Theodore Lovegood.)  
Lovegoodowie wymieniali się listami z taką prędkością, że ich zmęczone sowy ledwo nadążały. Rozmawiali o Yule oraz nowej książce ojca Theodore’a, której premiera przypadała w święta. Wymieniali listę obowiązków, jakie spadły na Lazarusa w wyniku opublikowania jego pracy oraz dyskutowali, jak można pogodzić je ze świętowaniem. Pisarz nie zgodził się na to, by syn towarzyszył mu w trakcie promowania dzieła (bo by go rozpraszał), a Theo nie chciał się z całym impetem zwalić babci na głowę (już i tak miała dość zmartwień bez dodatkowego nastolatka do upilnowania). Po rozpatrzeniu wielu różnych opcji doszli do zgody, że najlepiej by było, gdyby młody Lovegood skorzystał z gościnności Hogwardzkich murów i tą przerwę zimową spędził w zamku.
Zgodził się na ten układ, ale bardzo niechętnie. Theodore potrzebował towarzystwa niczym kwiat słońca, a pozbawiony go więdnął i obumierał. Potrzebował rozmowy, potrzebował życia. Lubił, kiedy coś się działo. Tak więc z uczuciem wielkiej straty żegnał się z wszystkimi puchonami z jego rocznika, przeczuwając, że bez nich szkoła nie będzie tym samym.
Już po przebudzeniu przekonał się, że miał rację. Cisza aż raziła go w uszy. Przechodząc po dormitorium Hufflepuffu, spokojnym, bezludnym i kompletnie cichym, miał wrażenie, że wędrował po zupełnie obcym dla siebie miejscu. Czuł się tam tak, jakby ktoś przemeblował bibliotekę na podobiznę borsuczego pokoju spotkań. Aż ciarki przechodziły po ciele młodego puchona. Bez wszystkich to po prostu nie było to samo.
Nie miał planu jak walczyć z nudą. Jego aktywność zazwyczaj zależała od tego, co jego kumple wymyślili lub do jakiego głupiego pomysłu zdołał przekonać ich. Teraz zaś sam musiał zaplanować sobie czas i wszystkie plany realizować samodzielnie. Coś zrobić i nie móc dzielić się z nikim doświadczeniem? Dziwaczne, wbrew Theodore’owej naturze. Nie był pewien, jak przetrzyma tak cały weekend.
Po szybkim śniadaniu jak najszybciej uciekł z opustoszałej wielkiej sali i wybrał się na błonia. W sowiarni rozesłał kilka listów (życzenia świąteczne do bliskich oraz prośba do taty o aktualizację co z książką), a w drodze powrotnej zahaczył o szklarnie (by się podlizać obiecał profesor zielarstwa, że zaopiekuje się mandragorami w czasie jej urlopu). Humor trochę poprawił mu wyjątkowo kłótliwy obraz na pierwszym piętrze, którego odwiedził po to, by pogadać o tym, czemu powinien zostać przeniesiony na praktycznie nie wykorzystywany i opuszczony korytarz na siódmym piętrze, tam gdzie wisieli inni wielcy astronomowie. Lovegood dobrze się bawił, ale po jakimś czasie pozbawiony argumentów wąsacz opuścił ramy płótna by udać się na drzemkę.
Zorientował się, że zbliżał się czas obiadu, więc zszedł na parter. W dopasowanej szacie, z starannie zawiązanym żółtym krawatem pod szyją i nienagannie ułożonymi włosami wyglądał jakby mógł się znaleźć w broszurkach promujących Hufflepuff. Szedł powoli, nie spodziewając się nikogo spotkać po drodze. A tu nagle – niespodzianka!
- Greengrass, wesołego Yule! - przywitał się wesołym tonem, z szerokim bananem na twarzy. Był bardzo szczęśliwy: spotkał żywą osobę i to jeszcze w swoim wieku! Nagle przyspieszył i błyskawicznie znalazł się po jej prawej stronie dziewczyny, z twarzą skierowaną w stronę drzewka, które zlustrował pobieżnie.
- Nie wiedziałem, że też spędzasz święta w zamku – stwierdził i równie pobieżnie zerknął na gryfonkę. W jednej ręce miała łyżwy, a w drugiej różdżkę. Dziwna kombinacja, ale Hogwart na pewno widział dziwniejsze rzeczy – Jak było nad jeziorem? - spytał wskazując na płozy. Po jej czerwonych policzkach zdołał wykombinować, że wracała z dworu, a nie się tam wybierała.

@Mackenzie Greengrass
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Mackenzie Greengrass (3410), Theodore Lovegood (3155)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 07.01.2023, 18:29
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 08.01.2023, 10:08
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 08.01.2023, 12:49
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 08.01.2023, 18:44
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 08.01.2023, 20:18
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 09.01.2023, 19:11
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 09.01.2023, 19:35
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 10.01.2023, 19:25
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 10.01.2023, 22:27
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 12.01.2023, 17:44
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 12.01.2023, 20:13
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Theodore Lovegood - 14.01.2023, 13:49
RE: [grudzień, 1966, Hogwart] Kolęda pośród pustych ścian - przez Mackenzie Greengrass - 14.01.2023, 18:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa