30.06.2024, 15:08 ✶
Nie wszystkie świeczki były przyjemne. Wyglądać mogły zupełnie normalnie, być w różnych kolorach, pachnieć zupełnie nieźle i nawet kusić ozdobami, lecz ich użycie wiązało się z rytuałami, które wprost zalatywały czarną magią. Mulciberowie mieli jednak ręce czyste - dostarczanie elementów przekleństw było całkowicie legalne, nawet jeśli niektóre wyroby podawano spod lady. Oczy niewtajemniczonych cieszyły zupełnie zwyczajne wyroby.
Charlie zawinął brzeg torby i zabezpieczył go kawałkiem taśmy.
- Cieszę się, że tak to odebrałeś. - Uśmiechnął się do Prewetta, porzucając formalne uprzejmości. Mężczyzna dziwnie na niego działał i Charlie nie wiedział do końca, czy chce zostać przy nim i cieszyć się jego obecnością, czy spłonić się jak dziewica i uciec, byle dalej! Zupełnie przeciwne emocje były zastanawiające, lecz nie niecodzienne dla Charlesa. - To niesamowite, tyle osiągnąć w takim wieku, z własną stajnią? Dziękuję za zaproszenie, z pewnością skorzystam. W Londynie ciężko o magiczne stworzenia. A tu, twoje zamówienie. - Odstawił torbę na ladę. Mogła poczekać, aż skończą rozmawiać.
Pytanie Laurenta o opium nie zdziwiło Charlesa ani trochę. Opium było popularne.
- Tak, mamy opium. Dodajemy je do kadzideł, na specjalne zamówienia. - Powiedział, zawijając ramiona na piersi. Ufał Laurentowi, bo powiedział przecież wprost, że zna Roberta i wiedział, gdzie go szukać. Nie można było być jednak zbyt pewnym siebie. - Zgaduję, że jesteś zainteresowany jego surową formą. Muszę przyznać, że nie tylko herbata jest dobra w tym sklepie. Jestem gotów zaoferować próbkę, jeśli jesteś zainteresowany?
Charlie zawinął brzeg torby i zabezpieczył go kawałkiem taśmy.
- Cieszę się, że tak to odebrałeś. - Uśmiechnął się do Prewetta, porzucając formalne uprzejmości. Mężczyzna dziwnie na niego działał i Charlie nie wiedział do końca, czy chce zostać przy nim i cieszyć się jego obecnością, czy spłonić się jak dziewica i uciec, byle dalej! Zupełnie przeciwne emocje były zastanawiające, lecz nie niecodzienne dla Charlesa. - To niesamowite, tyle osiągnąć w takim wieku, z własną stajnią? Dziękuję za zaproszenie, z pewnością skorzystam. W Londynie ciężko o magiczne stworzenia. A tu, twoje zamówienie. - Odstawił torbę na ladę. Mogła poczekać, aż skończą rozmawiać.
Pytanie Laurenta o opium nie zdziwiło Charlesa ani trochę. Opium było popularne.
- Tak, mamy opium. Dodajemy je do kadzideł, na specjalne zamówienia. - Powiedział, zawijając ramiona na piersi. Ufał Laurentowi, bo powiedział przecież wprost, że zna Roberta i wiedział, gdzie go szukać. Nie można było być jednak zbyt pewnym siebie. - Zgaduję, że jesteś zainteresowany jego surową formą. Muszę przyznać, że nie tylko herbata jest dobra w tym sklepie. Jestem gotów zaoferować próbkę, jeśli jesteś zainteresowany?