30.06.2024, 19:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.06.2024, 19:33 przez Charles Mulciber.)
To nie był dobry dzień. To był okropny dzień!! Najpierw tata gdzieś poszedł, potem też mama, a potem mama wróciła, ale zabrała ich na zakupy! Dla ruchliwego trzylatka nie było nic gorszego od chodzenia po sklepach i mierzenia kolejnych sztuk ubrań, gdy czekało jeszcze tyle świata do zobaczenia! A świat małego Charlesa poszerzał się z każdym dniem. Każda godzina przynosiła więcej zrozumienia otaczającej go rzeczywistości i zmiany, dzięki którym nic nie będzie już nigdy takie samo. A jednak, ma świecie istniały trzy niezmienne: brat Leo, mama i, oczywiście, tata.
- Tata? - Zapytał, zadzierając głowę ku matce. Ściskana w dłoni rączka zaczęła rwać się ku wolności, gdy tylko dziecko zrozumiało, że jego przypuszczenia są właściwe. - A tata!? Tata!
Tata często spotykał się z kimś i ten często występujący ktoś stał się z czasem zupełnie nieistotny. Kolejny ktoś towarzyszący ojcu tym razem nie mógł powstrzymać Charlesa przed spotkaniem z ulubioną osobą.
- Tatuś! - Krzyczał, wyrywając dłoń z uścisku matki. Rzucił się biegiem w kierunku Richarda, nie zwracając uwagi już na nic. Przy swoim niewykształconym w pełni ciele nie mógł rozwijać dużych prędkości, jednak wystarczyło, by zbliżył się do ojca i wpadł w jego ramiona, a jeśli te go nie powitały, to w nogi.
- Tata? - Zapytał, zadzierając głowę ku matce. Ściskana w dłoni rączka zaczęła rwać się ku wolności, gdy tylko dziecko zrozumiało, że jego przypuszczenia są właściwe. - A tata!? Tata!
Tata często spotykał się z kimś i ten często występujący ktoś stał się z czasem zupełnie nieistotny. Kolejny ktoś towarzyszący ojcu tym razem nie mógł powstrzymać Charlesa przed spotkaniem z ulubioną osobą.
- Tatuś! - Krzyczał, wyrywając dłoń z uścisku matki. Rzucił się biegiem w kierunku Richarda, nie zwracając uwagi już na nic. Przy swoim niewykształconym w pełni ciele nie mógł rozwijać dużych prędkości, jednak wystarczyło, by zbliżył się do ojca i wpadł w jego ramiona, a jeśli te go nie powitały, to w nogi.